 |
|
Kochałam go za to, za co inni go nienawidzili. To ja tolerowałam jego widzi mi się, akceptowałam kretyńskie pomysły. Nie potrafił tego docenić..
|
|
 |
|
..było miło. jak sobie tak pomyśle to rzeczywiście było miło. przez kilka głupich przeźroczystych, podartych już teraz na miliony kawałeczków jak nieważne dokumenty, momentów. chwili – paragonów. przez chwilę rzeczywiście było miło.!
|
|
 |
|
Taki ze mnie dziwny przypadek, że jak komuś na mnie zależy to mam go w dupie, a jak już się nie stara to nagle zaczynam się przejmować…
|
|
 |
|
Wszystkie bitwy naszego życia czegoś nas uczą. Nawet te, które przegraliśmy.
|
|
 |
|
- A jakie jest największe kłamstwo świata? – To mianowicie, że nadchodzi taka chwila, kiedy tracimy całkowicie panowanie nad naszym życiem i zaczyna nim rządzić los. W tym tkwi największe kłamstwo świata.
|
|
 |
|
Umieram tu z wolna. To miejsce mnie pożera, jest jak złowroga otchłań, która nie pozostawia po sobie nadziei na cokolwiek lepszego, dopuszcza się całkowitej destrukcji. Upadam. Leżę tu, łzy płyną po lodowatych płytkach podłogi. Muszę wstać. Muszę biec, tylko nie mam nóg. Nie działają, nie mają motywacji. Boję się. Nie mogę tu zostać. Zginę tu. Zaczynam się czołgać, nie mogąc wstać. Mija kilka sekund, kiedy pojawia się kolejny paraliż. Pójdę... pójdę, jeśli zapewnisz, że dogonisz moje kroki i znów poczuję ciepło Twoich dłoni.
|
|
 |
|
Chcę położyć się koło Ciebie i po prostu opowiedzieć Ci o minionym dniu - słyszeć Twój śmiech i dopytywanie o coś z nutką niedowierzania, widzieć zdziwienie ustępujące rozbawieniu na Twojej twarzy. Obserwować Twoje oczy i słuchać jak podirytowanym głosem opowiadasz o rozegranym meczu, a jednocześnie uspokajająco mierzwić Cię po włosach. Przytulić się w końcu i słuchać Twoje serca, które być może stanowiłoby lekarstwo dla mojego łkającego teraz i bełkoczącego po cichu Twoje imię.
|
|
 |
|
Nie zarzucaj mi tylko, że Cię ignoruję. Nie odbieraj tego tak. Zrozum, że po prostu, gdy znajdujesz się w zasięgu moich dłoni, staram się ograniczyć reakcję organizmu do dreszczu przebiegającego wzdłuż kręgosłupa i karcę się w sobie, bo mózg już analizuje bodziec posłania łez do oczu.
|
|
 |
|
Czym jest samotność?
- (...) To dom bez ścian, same okna, i wszystkie otwarte na oścież.
|
|
 |
|
Słomiany zapał.
Niedokończone książki.
Filmy, na których zasypiam w połowie. Niedojedzone obiady.
Nie zrealizowane plany i niedotrzymane obietnice. Rany rozgrzebane i niezagojone.
|
|
|
|