pierwsze puszczenie hamulców i wyzwanie boli, kolejne mniej, ale pewnego dnia usłyszysz słowo przez które zaboli tak, że już braknie Ci słów i uczuć, bo te było najgorsze. a myślałaś, że się nie doczekasz - głupia Ty...
Przychodzi tu. I pisze. Zbłąkana dusza. Pragnąca, by ktoś ją wysłuchał. Zbyt nieśmiała, by poprosić o to głośno. Przepełniona obawami, że w bezpośredniej konfrontacji spotka się z odrzutem. Szyderczym śmiechem, który wykpi jej nadzieje na zrozumienie.