 |
|
'Te jebane uczucie wyruchania w dupę, kiedy ona ci mówi "nigdy cię nie opuszczę, zawsze będę z tobą". Te uczucie kiedy "Kocham Cię" wypowiadane przez nią traci sens. Kiedy jesteś z kimś szczery, nawet czasem zbyt szczery, i wszystko leci w pizdu. Oddałem jej serce, nie chce go nigdy, jebać miłość kiedy jest takie zakończenie. Te jebane uczucie że jak by do mnie zadzwoniła to i tak bym jej wybaczył, te zdrady i ból który przez nią czuje. To jest kurwa chore.'
|
|
 |
|
Jesteśmy na równi pochyłej . Stoimy na środku , tam , gdzie nie ma nic , gdzie tak na prawdę nie istniejemy , jesteśmy , ale jednak nie do końca . Z prawej strony przeciąża nas chęć bycia , chęć miłości , chęć nas , z jednej strony właśnie tego chcemy , tego potrzebujemy . Z lewej zaś strony ciągnie nas w dół zatracenie się w świecie , zniszczenie nas , ta strona ciągnie nas w dół przepaści . nie chcemy spaść , ale nie chcemy też istnieć . Nie chcemy zginąć , ale nie chcemy żyć . Chcemy stać na środku , gdzie już umarliśmy , ale wciąż żyjemy , nie tak intensywnie , ale jednak . / aneczka_xdd
|
|
 |
|
Chce go teraz bardziej niż czegokolwiek kiedykolwiek
|
|
 |
|
Nie wiem co to jest, chyba jest to dobre ale niekoniecznie, trochę boli, nie wiem...
|
|
 |
|
Dotykam ją ostatni raz opuszkami
Próbując złapać i zatrzymać ją na zawsze
Upuszczam ją i zabijam coś między nami..
|
|
 |
|
Tak pośrodku między "daj bucha" a "żyj dla mnie"..
|
|
 |
|
'Mocno lecisz to wyhamuj, szanuj zasady, przyjaciół szanuj.'
|
|
 |
|
Idź przed siebie, nie ma co do tyłu patrzeć, ślady przeszłości? tego już nie zdołasz zatrzeć.
/nibyslodko
|
|
 |
|
W nocy powinieneś poczuć
Przecież wszystko co robisz
Jest tylko strachem przed tym, że znów się zgubisz
|
|
 |
|
Da ist keiner der dich auffängt, wenn du fällst
Und der der, dir jetzt Mut macht bist du selbst
|
|
 |
|
Stałam przed lustrem i patrzyłam jak moje serce krwawi, jak kapią z niego wilkie krople krwi, które spadały na zimne płyki, tworząc dużą kałużę. Było ono całe w bliznach, które jakiś czas temu zaszyłam, ale szwy nie wytrzymały, pękły. I choć wydawało się, że serce jest w stanie dużo znieść, to myliłam się. Jest kruche, jak szkalnka która spada i rozbija się na miliony drobnych kawałków. Przyjdź, wyjmij krwawe i poszarpane serce z klatki piersiowej. Daj ulżyć duszy. Zagłuszam ból krzykiem, osuwam się po ścianie, nienawidzę swojego odbicia, nienawidzę tej osoby , którą widzę w lustrze. Jest taka słaba i z każdą chwilą umiera. Bez serca w oceanie krwi, sama, w której żyłach płynie smutek, a inicjałem jej jest cierpienie. Żyłam każdego dnia, dopóki nie umarłam, dopóki moje serce było tu na miescu, dopóki nie wsadziłeś tam ręki i nie wyjąłeś go wrzucając do pierwszego osiedlowego śmietnika. / histerycznie
|
|
|
|