 |
|
włożyła słuchawki do uszu. stanęła na tarasie i wpatrywała się w gwiazdy.w reku trzymała kieliszek wina słuchając jednej piosenki w kółko, delektując się każdym łykiem wina,stała w ten sposób, aż do świtu. czekała na wschód słońca. miała nadzieje, ze razem z nowym dniem, pojawia się nowe nadzieje.
|
|
 |
|
Znowu coś umarło, znowu coś się śniło, znowu oszukali nas, znowu się coś popierdzieliło
|
|
 |
|
Wszystko czego pragnę, czego chcę, spala się zanim wyciągnę po to ręce..
|
|
 |
|
odpocznijmy, połóżmy się, zapomnijmy..
|
|
 |
|
Miłość - wyprodukowano w Chinach, trwałość do Minimum 2 miesięcy.
|
|
 |
|
Odszedłeś tak szybko, że nawet nie zdążyłam ogarnąć, dlaczego...
|
|
 |
|
Pragnę, aby moje sny stały się rzeczywistością. Szczególnie, te z Tobą w roli głównej.
|
|
 |
|
-Gdzie jest to szczęście?! To cholerne szczęście które w bajkach jest w nadmiarze ,no gdzie jest ?
|
|
 |
|
- Nie rozumiem. Dlaczego, gdy mówię, że Cię kocham, nie robi to na Tobie żadnego wrażenia? - A sądzisz, że prawdziwe są słowa prostytutki, która mówi dzisiejszemu klientowi, że go kocha?
|
|
 |
|
[1]Wchodzi do pokoju, wie, że tu jestem. Siada obok na łóżku nic nie mówiąc. Nie zerkam na niego. Wiem, że jak tylko się poruszę zburzę ten dystans, który nas dzieli. Nie wiem, czy chcę go zniszczyć. Nie wiem już nic. Jestem wyprana z wszystkich uczuć. Chcę, po prostu żeby siedział, tu, obok, przy mnie jak najdłużej się da. Chcę czuć jego ciepło, już zawsze. A wiem, że tak być nie może. I to spostrzeżenie mnie wyniszcza. Rozdziera wszystkie wewnętrzne narządy na drobne kawałki. I wybucham płaczem, który tłumiłam w sobie przez ten cały czas. A on mnie obejmuje. Mocno przyciska do siebie, jakby chciał nas ze sobą połączyć, fizycznie, na siłę, bo inaczej się już nie da. Płaczę teraz głośno w jego koszulkę. On głaszcze mnie po włosach, plecach. Mówi, że będzie dobrze, że jeszcze się wszystko ułoży.
|
|
 |
|
[2] Nie ufam już nikomu, zwłaszcza jemu. Na potwierdzenie swojej teorii, całuje mnie. Całuje mnie, by mnie pocieszyć. Całuje mnie, bym mu tym razem uwierzyła. Całuje mnie, tak zachłannie i namiętnie, jakby to miało być ostatnie spotkanie naszych ust. Wpadam w taką histerię, że wyrywam się z jego objęć, nie wiem już sama co robię. Tak bardzo pragnę znów być tylko jego , że krzyczę, że go nienawidzę. Nienawidzę najbardziej na świecie. Podchodzi bliżej, odsuwam się, plecami dotykam szafy, opanowuję płacz i mówię "Wyjdź". Zero reakcji. Krzyczę -WYNOŚ SIĘ STĄD. –Skoro takie jest Twoje ostatnie życzenie – Patrzy mi prosto w oczy, bezczelnie wzbudza we mnie te chore wyrzuty sumienia i wychodzi. Osuwam się na podłogę. Płaczę. Pozwalam łzą spływać po twarzy i skapywać na bluzkę, tak jak pozwoliłam mu, by mnie zostawił. Samą, na podłodze, z wykrwawionym sercem.
|
|
 |
|
I bądź tu normalna i przestań tęsknić.
|
|
|
|