 |
|
kiedyś pragnęłam uwolnić swoje serce od Jego, a teraz, gdy szczerze tego nie chcę, to właśnie się staje.
|
|
 |
|
zmagasz się z bezsennością. każdej nocy, próbujesz tchnąć w sobie życie, choć resztkę, tą resztkę co została z Nas. każdej nocy bez skutku zmagasz się z łzami, bez skutku - właśnie. serce bije, ale już nie w tym rytmie. nie w Twoim rytmie.. to nie to co kiedyś.
|
|
 |
|
chcę z tobą być, ale nie chcę, żebyś ty ze mną był. chcę twojego dobra, a przy mnie dobra nikt nie znajdzie. przecież ja tylko cię zranię, warto się poświęcać?
|
|
 |
|
siedziałam obok wanny, gdy brałeś kąpiel. zanurzyłeś całe swoje ciało w wannie wypełnionej pianą. klęczałam tuż obok niej, głaszcząc Cię po twarzy. - mała, wiesz że nie powinniśmy. jestem wandalem. a Ty jesteś dla mnie zdecydowanie za grzeczna. księżniczka potrzebuje księcia. nie złego chłopca, chodzącego w kapturze po ulicy. - powiedział. następnie wziął do dłoni strzykawkę i wstrzyknął sobie do żyły płyn o złocistym odcieniu. - heroina, maleńka. - powiedział z zagubionym już wzrokiem. - za grzeczna, mówisz? wzięłam do dłoni tą samą strzykawkę, którą upuścił na łazienkowy dywanik. naśladowałam każdy jego ruch. do żyły wpłynęły resztki mętnej cieczy zawartej w strzykawce. - ej! co Ty wyprawiasz? - spytał podnosząc się z wanny. - też potrafię być niegrzeczna. zobacz jak do siebie pasujemy. - powiedziałam, widząc przed oczami mroczki. popchnęłam go, wpadając razem z nim do wanny. zaczęliśmy się całować. - skrzywdzę Cię - wyszeptał między pocałunkami. - nie skrzywdzisz. - odpowiedziałam.
|
|
 |
|
podobno w najbliższym czasie mój humor gwałtownie się zmieni, sie okaże.
|
|
 |
|
mam bałagan. w głowie. w sercu. w życiu.
|
|
 |
|
ignorujesz mnie teraz, ale będziesz potrzebować potem.
|
|
 |
|
puszczasz się jak bańki w reklamie t-mobile.
|
|
 |
|
nad bramą mojego serca napisałam 'wstęp wzbroniony', ale miłość, która przechodziła obok, zaśmiała się i zawołała „a ja i tak wejdę” .
|
|
 |
|
znowu jesteś. i znowu odejdziesz.
|
|
 |
|
jak widać już się nie znamy.
|
|
|
|