 |
|
Czasami nie potrafię oddzielić osób, które są pierwszo- i drugoplanowe od tych epizodycznych, wręcz zupełnie nieistotnych, w swoim własnym, małym teatrze życia. Dlatego czasami cierpię z powodu błahostek, a nie dostrzegam tego, co najważniejsze. / fadetoblack
|
|
 |
|
W swoim "nie-pocieszaniu" jest o wiele lepszy od niejednego, starającego się na siłę pomóc, psychoterapeuty. / fadetoblack
|
|
 |
|
Kropla po kropli tworzy się słony ocean łez. / fadetoblack
|
|
 |
|
Wyciągnij dłoń, wręczę Ci puzel mojego serca. Wciągnij obie, podaruję Ci ich dwa razy więcej. Daj mi całego siebie, dam Ci całe moje serce. / fadetoblack
|
|
 |
|
Ile jeszcze razy masz zamiar odejść, by na powrót wrócić ze skruchą? / fadetoblack
|
|
 |
|
Zabierz mnie do początku nas. Opętaj mnie swoją miłością i namiętnością. Przeraża mnie dzisiejsza obcość w spojrzeniu, gestach, słowach... Jakbyśmy nigdy nie tworzyli jednej, spójnej całości. / fadetoblack
|
|
 |
|
Zabij, szybko i najlepiej bezboleśnie. To o wiele lepsze od powolnego konania przez lata miłości. / fadetoblack
|
|
 |
|
Jesteśmy beznadziejni. Przelewamy miłość przez kable.
|
|
 |
|
Kim byłaby dziwka bez seksu? Kim byłby narkoman bez prochów? Kim byłaby Barbie bez tapety? Kim byłby dzień bez jasności? Kim byłaby noc bez ciemności? Kim byłaby Babcia bez wnuków? Kim byliby dresiarze bez dresów? Kim byłby ojciec bez dzieci? Kim byłabym bez ciebie? no właśnie, niczym.
|
|
 |
|
Byliśmy przyjaciółmi z innej planety. Nasza miłość była jak z kosmosu. / fadetoblack
|
|
 |
|
"- Dlaczego związki doskonałe się rozpadają, a te pozornie niemożliwe trwają w najlepsze?" - Ponieważ o te niemożliwe ludzie bardziej zabiegają, bardziej się starają, bardziej siebie kochają... Wszystko robią bardziej. Przecież doskonały związek, według stereotypów, nie ma prawa się rozpaść. Dlatego ludzie nie walczą w nim o miłość, nie walczą o drugą połówkę przysłowiowego jabłka. / fadetoblack
|
|
 |
|
Podbiegałam do Niego ze łzami w oczach. natychmiast brał mnie w swoje ramiona, pytając uroczo 'komu ma dokopać'. Ocierał moje łzy, końcem rękawa swojej ulubionej bluzy. Dzisiaj sam je wywołuje. Jest ich osobistym autorem. Pełen premedytacji doprowadza mnie do płaczu. Nie potrafię zrozumieć, jak mężczyzna z tak czułego faceta potrafił się zamienić w tak nieczułego bydlaka.
|
|
|
|