 |
|
nic nie było równie wymownego jak ciepło bijące od Jego dłoni drżąco sunącej po moim kolanie i Jego nos przy mojej szyi desperacko wciągający drobinki mojego zapachu, jakby przeczuwając, że lada chwila zniknę definitywnie z Jego życia.
|
|
 |
|
kiedy On starał się ratować to, co zostało jeszcze z naszego związku, ja odsuwałam się jeszcze bardziej, chodząc częściej na treningi, więcej czytając, spotykając się ze znajomi nie dwa razy w tygodniu, a codziennie. kiedy On chciał odkopać uczucie, które tliło się nikle, ja odwracałam głowę opierając się przed głupim pocałunkiem. kiedy On z żalem w głosie mówił o tym, iż najlepiej będzie jeśli damy sobie spokój, może chociażby przerwę, ja pierwszy raz od miesiąca poczęstowałam Go uśmiechem. nie rozumiał mnie i długi czas czekał na powrót, a ja miałam już dla Niego tylko jedno zdanie: "nic nie znaczysz".
|
|
 |
|
Odpłynęła łódź, nie powiem więcej wróć - już za późno, już nie tym razem!
|
|
 |
|
Czekasz na ten dzień, kiedy przechodząc obok Niego zamiast odpowiedzieć mu cześć, odpowiesz spierdalaj...?
|
|
 |
|
Wredna, chamska,pyskata, podła suka,złośliwa kurwa. Możesz mnie wyzwać najgorszymi obelgami jakie tylko znasz. Ale nigdy nie powiesz mi ani nikomu, że jestem puszczalska, bo to nigdy nie było, nie jest i nie będzie prawdą. [forbidden_love]
|
|
 |
|
za każdym kolejnym razem, prymitywnie sobie powtarzamy jakimi skurwysynami jest płeć brzydsza. jak bardzo ranią, zawodzą, krzywdzą i odchodzą. pojawiają się, żeby nabrudzić. spierdalają, a my sprzątamy. ale mimo tego i tak się decydujemy na kolejnego z nich. mając świadomość ile będziemy zamiatać wspomnienia pod dywam i jak długo spierać wino z pościeli. wiemy, że czeka nas sprzątanie jak po dużym ruchu w burdelu, ale i tak się na to decydujemy dla pierdolonego czucia się potrzebną.
|
|
 |
|
nie obiecuj, że bedziesz. obiecaj, że pojawisz się chociaż raz w tygodniu, żeby potrzymać mnie za rękę. w to jestem bardziej skłonna uwierzyć. i zdecydowanie bardziej wolę być trzymana za rękę, nijeżeli za serce.
|
|
 |
|
powiedział, że kocha odchodząc. wolałaby, żeby ją nienawidził zostając.
|
|
 |
|
nie rozumiesz, nie widzisz tego co jest dla Ciebie tlenem. absurdem jest fakt, ze zauwazasz to dopiero gdy odetna Ci jego dopływ. dusisz się, po omacku starając się nabrać powietrza. wspomnienia, który jak zakażony tlen wirują w Twoich płucach dusząc Cię jeszcze bardziej. nie możesz otworzyć okna. jesteś bez wyjścia. dławienie się brakiem powietrza, czegoś najcenniejszego, najistotniejszego jest Twoim jedyną opcją, jaką możesz brać pod uwagę. warto doceniać, że nasze serce ma czym oddychać. w każdej chwili ktoś może nam zapierdolić butle tlenową. nasze szczęście.
|
|
 |
|
Uwielbia łamać zasady, patrzeć w niebo . Lubi wracać do wspomnień , śmiać się z niczego , jeść słodycze , słuchać muzyki i rozmawiać - najczęściej bez sensu , chodzić na spacery . Wie , co znaczy nienawidzić a potem znowu kochać . Nie przejmuje się tym , co mówią o niej inni . Dąży do swojego celu , zazwyczaj jest uparta . Choć stara się "być" , ale jest tylko "obecna" . Uważa , że życie jest niesprawiedliwe . Życie nauczyło ją , żeby nie wybiegać za bardzo w marzenia .
|
|
 |
|
pewnie czasem uważasz mnie za najgorszą idiotke..
|
|
 |
|
wakacje nakuuurwiajcie, chce ciepło, aby dzień trwał do 22, chce całe dnie spędzania na dworze CHCE TO !
|
|
|
|