 |
|
I powiesz, że jestem dziwna, bo odnalazłam się w ciężkim brzmieniu, a mimo to wracam do rapu. Że mam zrytą banię, bo zwierzam się metalom, a imprezuję z dresami. Szczerze? Oleję to i stwierdzę, że to właśnie ty jesteś pojebana, bo muzyka nigdy nie była po to, aby dzielić ją na gatunki, weź ogarnij. / kredkinabaterie4
|
|
 |
|
I kiedy rzucą cię na glebę, nazwą ciebie śmieciem, wtedy będę ostatnim, który pomoc przyniesie / Paluch
|
|
 |
|
W życiu nie ma pięknych historyjek jak w kinie / Onar
|
|
 |
|
' To rap dla niej, który dla nas jest bezcenny. Dla wariatów z polskich boisk i osiedli ' / Małolat
|
|
 |
|
Po co pijesz? Będziesz miała kaca. - Po co żyjesz? Przecież umrzesz.
|
|
 |
|
Stamtąd bit, no a z tąd słowo. W miasto idź i bujaj głową.
|
|
 |
|
I nigdy nie piłaś tygodniami, nie paliłaś trawy z ziomami, nie miałaś styczności z fetą, nie widziałaś nikogo z bletą. Nie musiałaś bronić kumpli nocami, bo zostali nakryci z dragami. Więc ogarnij, mała, bo po wódzie ci odpierdala. / kredkinabaterie4
|
|
 |
|
To był ten czas, kiedy odstawiłam szklankę z wódką i powiedziałam "Stop". Wszystkie wieczory ostatnimi czasy, to były jedne wielkie melanże. Nieważne czy ze znajomymi, czy do lustra, piłam na siłę, aby tylko nie myśleć, nie wspominać. Ale przyszła pora na pytanie "co tym osiągnę?" Nagłówek w gazecie pt. "Nieletnia alkoholiczka"? Czy w ostateczności kilka tygodni w szpitalu, bo przez przypadek popiję Danielsem za dużo przeciwbólowych? / kredkinabaterie4
|
|
 |
|
Wiem, że często jestem najebana, naćpana, albo nieobecna. Potrafię zniszczyć wszystkich, na których mi zależy. Z obojętnością patrzę na to, kiedy inni kierują w moją stronę obelgi, nauczyłam się żyć z wrogami. Wolę odmruczeć "spierdalaj", niż wdawać się w dyskusje waląc ripostami spoczywającymi gdzieś tam, w głowie. Udaje, że nie potrafię przyłożyć, choć tak często zabierają mnie na ustawki kumple, z osiedla. Mam podejrzanych ludzi, w wielu miastach. Nie wiem dlaczego nie chwalę się tym nikomu, przecież uchodziłabym za największą szychę w szkole. Chyba wolę, kiedy nazywają mnie "szmatą" nie wiedząc nawet ile ludzi za mną stoi, ile gramów marychy mam za sobą, ile sińców i wypitych litrów wódki towarzyszy moim melanżom. Pozostaje mi tylko śmiać się z sytuacji, w których niunie mijając mnie z bandą wysokich przystojniaków na ulicy wlepiają gały w moje nowe glany. Wiesz, teraz jest ta kwestia, kiedy mi zazdrościsz. / kredkinabaterie4
|
|
 |
|
Weź bądź. Nie na chwilę, nie na jeden dzień. Bądź jak muzyka, gdy potrzebuję. Jak marihuana, zawsze kiedy pragnę. / kredkinabaterie4
|
|
 |
|
Ja tchórzem? Po prostu nie mam ochoty sprzeczać się z kimś, o tak niskim IQ, jak ty, złotko. / kredkinabaterie4
|
|
 |
|
I nigdy nie stałam gdzieś tam z tyłu, zawsze byłam w czołówce. Nie potrafiłam siedzieć cicho, nie krzyknąć "spierdalaj". Kiedy miałam zły dzień wychodziłam, nie chciało mi się kurwa tłumaczyć z jakiego powodu znowu krzywię ryja. Z niejednymi piłam wódkę, nielicznych z tej grupy pamiętam. Udaję bezbronną i lubię wdawać się w romanse. I możesz nazwać mnie, jak chcesz, wyjebane po całości, przecież zawsze śmiałam się w twarze tym, którzy obrażali moją osobę. / kredkinabaterie4
|
|
|
|