 |
|
Przyznaj się, że Ci zależało. przez chwilę, ale zależało.
|
|
 |
|
a gdybyś miał wybierać między mną, a tą plastikową sknerą, wybierz ją. nikt tak nie lepi się do ciebie, jak jej tłusty błyszczyk z biedronki w przecenie.
|
|
 |
|
- walnęła ci z bara, nic jej nie powiesz? przecież zawsze masz cięty język.
- a to moja wina, że jest tak gruba, że nie mieści się na korytarzu? ;D
|
|
 |
|
z poziomu *przyjaciele* spadliście na poziom *fałszywe szmaty*.
|
|
 |
|
doceń to, bo jeszcze na nikim tak mi nie zależało.
|
|
 |
|
chciałabym, uwierz, naprawdę bym chciała umieć przejść obok Ciebie i nie czuć potrzeby zerknięcia.
|
|
 |
|
na początku zawsze jest pięknie, rzyganie tęczą i te sprawy.
|
|
 |
|
Najgorsze, są chwilę, gdy przestajesz być silny. Kiedy zrozumiesz, że nie masz szans zwyciężyć, chociaż do tej pory byłeś przekonany, że Ci się uda. Gdy siedząc na parapecie, z papierosem w ręku, patrząc na krople deszczu delikatnie uderzające w okno, zdajesz sobie sprawę, że nie masz nic. Gdy każda piosenka przypomina, Ci o tym, że do niczego nie dążysz. Najgorsze, są chwilę, kiedy wolisz, umrzeć, niż żyć.
|
|
 |
|
Szczęście nie oznacza, że wszystko jest idealnie.
|
|
 |
|
Potrzebuję, żeby mnie głaskano po plecach jakże ostatnio wrażliwych. I żeby miał mnie kto obudzić słowami : 'dzień dobry, kochanie'. Żebym miała w domu mnóstwo czekolady, którą będę mogła zjeść, bo nie będę na żadnej diecie. Żebym spędzała soboty z przyjaciółmi podczas których będę pić i palić i będę zapominać o problemach. Potrzebuję ciepłego koca, herbaty, książki i Ciebie, żebyś siedział i głaskał mnie po głowie. Potrzebuję usłyszeć, że kochasz.
|
|
 |
|
Oczekujesz na coś, a to nie nadchodzi, nie pojawia się, żadnego znaku, minimalnej nadziei, nic, pustka. Boli, nie?
|
|
 |
|
Gdy tylko poukładam sobie wszystko w życiu, dobiega mnie potrzeba wpakowania się w jakąś totalną patologię, spieprzenia czegoś albo narąbania się wódką w nieznanym mieście.
|
|
|
|