 |
|
On nawet nie wie ile szczęścia mam w oczach gdy go widzę i o nim słyszę. / jamaica.
|
|
 |
|
''Ja w twoich ramionach chcę odnaleźć przypadkiem wiarę w jutro, bo straciłem ją szybciej niż matkę. Więc nie mów, że mnie kochasz na zawsze i zaśnij. Jutro okłamiesz mnie po raz ostatni.''
|
|
 |
|
“Przytul mnie, proszę. Nie puszczaj. Tak mocno, abym poczuła jak Twoje ramiona wbijają się w wystające żebra, jak ciepło oddechu muska mnie po szyi, a dłonie podtrzymują gęsią skórkę.”
|
|
 |
|
“Czuję, że jestem chora… ale nie na zapalenie gardła, chorobę żołądka czy jeszcze coś innego. To choroba w środku głowy, dzieje się tam coś niedobrego. Czuję to, czuję. Popadam w paranoję.”
|
|
 |
|
“Czasami czuję, że muszę uciec, muszę wyrwać się od bólu jaki kierujesz do mojego serca. Miłość, którą dzielimy wydaje się zmierzać donikąd… I straciłem swoje życie.”
|
|
 |
|
“Musisz odejść.
Im dalej będziesz ode mnie, tym lepiej będziesz się czuł.”
|
|
 |
|
"-Przyjaciele się nie okłamują, tak uważam. Więc powiem ci prawdę. Wiem, że jestem brzydki. Nie potrafię być sympatyczny, odstręczam od siebie ludzi. Nie chcę tego robić, ale tak jakoś mi wychodzi. Rozumiesz?"
|
|
 |
|
"Miała setki "okazji", lecz gdy tylko poczuła, że zainteresowanie przeradza się w miłość robiła wszystko, aby zakończyć to raz na zawsze."
|
|
 |
|
"- Wiesz próbuję się nie bać. Ale i tak wszystko mi się sypie. I tak zawsze muszę wszystko spieprzyć."
|
|
 |
|
"Zmęczyło mnie to jej denerwowanie bez powodu. To, że robiła się nagle nadąsana i wspominała coś o przeklętym, przygniatającym ją ciężarze jakiejś tragedii, albo czymś takim, ale nigdy nie chciała powiedzieć co się stało, nigdy nie miała żadnego pieprzonego powodu, żeby być smutna."
|
|
 |
|
"Musisz poznać prawdę o mnie, a ona jest taka, że jestem głęboko nieszczęśliwą osobą."
|
|
 |
|
"Nieodwzajemniona miłość jest straszną udręką, proszę pana.Szczególnie ta miłość, która była kiedyś sensem życia, a teraz się wypaliła. Umarła. Bezpowrotnie. Czasami myślę, że jest udręką o wiele okropniejszą niż nienawiść. Gdy nienawidzimy, pragniemy tak naprawdę przecież tylko jednego: cierpienia znienawidzonej osoby. W każdej możliwej formie. Jej bólu, jej poniżenia, wszelkiego spadającego na nią nieszczęścia, choroby, a także - w skrajnym, obsesyjnym przypadku - nawet śmierci. Nienawiść i pragnienie zemsty są, proszę pana, bardzo proste do odczuwania. [...] Ale będąc kochanym, trudno jest samemu przestać kochać. Po wszystkich tych obietnicach, które się złożyło. Po tajemnicach, które i w dzień, i w nocy się dzieliło. Bardzo trudno, proszę pana..."
|
|
|
|