 |
|
Leżeć chcę, aż zredukuję się do ostatniego z tchnień, aż grawitacja mnie wypuści z objęć.
|
|
 |
|
Jak łatwo zwyczajny lęk zmienić w obłęd.
|
|
 |
|
Niepewność rodzi gniew, niepewność rodzi ból.
|
|
 |
|
Nikt nie chce kochać, wszyscy kochać boją się, a każdy chce być kochany.
|
|
 |
|
Może też nie możesz zasnąć, proszę Cię, uśmiechnij się.
|
|
 |
|
Ja jestem z tych, co nakrywają głowy kołdrą; z tych, którym strach uniemożliwia oddychanie.
|
|
 |
|
Nie chciałabym dołączyć do grona tych,
które się pasą tylko słów wspomnieniem.
|
|
 |
|
W dzień gdy najsilniejsza światła moc, są słowa, których nigdy nie wypowiem. Wstyd jakiego nie znam w nocy, sznuruje mi usta.
|
|
 |
|
Bliskim mów, gdyby pytali, że chwilowo zmieniałam adres, że w niebie leczę duszę z silnego przedawkowania rzeczywistości.
|
|
 |
|
Te chwile z życiorysu wytnij, co czujesz pokaż.
|
|
 |
|
Nic nie załamuje tak, jak złamana obietnica.
|
|
 |
|
Bo choć zapomniał o nas świat,
mokrzy od stóp do głów nie tracimy nadziei.
|
|
|
|