 |
|
miserable mornings, neverending nights.
nieszczęśliwe poranki, niekończące się noce.
|
|
 |
|
Przez świat
Który mnie niszczy rok po roku
Chcę wstać
I wierzyć, że spotkam spokój
|
|
 |
|
Nie wytknę Tobie nic choć tak bardzo chcę
Wypluć ten piach co zabrania mi oddychać, zmiażdżyć ten głaz co nie pozwala spytać
Dlaczego tak bardzo oddalil nas od siebie gniew
|
|
 |
|
a twoje milczenie doprowadza mnie do ataku agresji,wkurzenia,złości i innych dolegliwości.
|
|
 |
|
każdy indywidualnie zamienia zwykły dzień w zupełnie niepowtarzalny.
|
|
 |
|
chcę iść nad jakiś kanał, udając że to morze i zjarać się fajką, mówiąc że to zielone.
|
|
 |
|
gdy przebywam z Tobą nie potrafię skontrolować uśmiechu.
|
|
 |
|
miłość : uczucie które nie trwa wiecznie.
|
|
 |
|
kto mnie szuka ten mnie znajdzie gdzie czuć zjaraną gandzie.
|
|
 |
|
szczęście to tylko chwila,która skrapla się i spływa po policzku.
|
|
 |
|
twój uśmiech niewarty mojego spojrzenia.
|
|
|
|