 |
|
I dziś jaram się nawet tym, że skomentował mój wpis na śledziku. / niezakochujsie / kurwa, jakie to żałosne..
|
|
 |
|
telefon milczy .
|
|
 |
|
No i co ? Masz satysfakcję ? Spieprzyłeś mi życie , doprowadziłeś mnie do łez jak mało kto - Gratuluję perfekcji .
|
|
 |
|
i pewnie gdybyś napisał, ze mnie kochasz padłby mi telefon i zabrakło prądu
|
|
 |
|
Moim ulubionym aktorem jest on. Tylko on tak świetnie udawał miłość, zazdrość i inne takie bzdety.. / niezakochujsie
|
|
 |
|
wiesz co ? poddaję się , już nie mam więcej siły udawać jaka jestem szczęśliwa i płakać po kątach , tak jakby nigdy nie zauważył. już nie mogę. przyznaję , że cholernie boli mnie to co mi zrobiłeś i sobie nie radzę. nie radzę sobie z moją podświadomością , wspomnieniami , z sercem. nie radzę sobie z samą sobą . tak. właśnie do takiego stanu mnie doprowadziłeś i od dziś taką będziesz mnie oglądać , bo ja już nie mam sił udawać , że jest zajebiście . chociaż jest najgorzej jak tylko może. przestanę się sztucznie uśmiechać . koniec udawania .
|
|
 |
|
Wiesz pamiętniku, on wcale nie jest taki jakiego ty go znasz.
|
|
 |
|
nie szanuję osób, które wpierdalają się z łapami w moje życie i pierdolą za plecami, chociaż nie znają.
|
|
 |
|
Dorośnij a obiecuję, że spróbujemy. /kick.your.ass
|
|
 |
|
witaj w czasach, gdzie pokemony cię 'lofciają', od dresów możesz dostać wpierdol, rodzinę widzisz tylko rano przed pójściem do szkoły i wieczorem przed snem, Twoja sympatia obściskuje się na boku z kimś innym, a najlepsza przyjαciółka obgaduje Cię za Twoimi plecami. reszta ma po prostu na Ciebie wyjebαne.
|
|
 |
|
- Dlaczego jesteś moim bratem? Dlaczego od 19 lat mojego życia muszę się z Tobą użerać? - Wzajemnie, siostra. Jeżeli o mnie chodzi, to chciałem szczeniaka, ale rodzicom nie wyszło.
|
|
 |
|
nie wiesz jak to jest szukać sobie wieczorem zajęcia , byleby nie myśleć . wyłączyć ten swój łeb tak jak np na matematyce . jesteś w stanie wtedy zabrać się za sprzątanie , chociaż cały dom lśni w czystości wysprzątany wcześniej przez mamę . ty masz to głęboko w dupie , targasz odkurzacz na środek pokoju i nie zwracając na walenie sąsiadów w rury , którzy dawno już powinni spać , odkurzasz każdą posadzkę . gadasz wtedy do siebie o jakiś pierdołach jak ostatnia popieprzona , albo zamęczasz swoją paplaniną biednego psa , który chowa się pod łóżko . ale w pewnym momencie pękasz . nie staje się to nagle . powoli zaczynasz tracić nad sobą kontrolę , niechciane myśli bez pozwolenia zaprzątają umysł . odkurzasz ten sam kawałek dywanu od dziesięciu minut ze skupionym wzrokiem w jednym punkcie . oczy zaczynają piec od kumulujących się łez . i w końcu padasz . klękasz na dywanie i z bezradności zaczynasz płakać trzymając w ręce rączkę odkurzacza , który nadal włączony , zagłusza twój szloch ./ni
|
|
|
|