 |
|
moze jeszcze zlapie oddech, jak uplote tchnienia nic.
|
|
 |
|
z czasem wszystko się psuje i w końcu znika.
|
|
 |
|
może mamy podobne plany, chociaż się nie znamy,
tak samo inni, chociaż inaczej tacy sami,
|
|
 |
|
choć nie zna mnie nikt, oceniają według siebie,
jak możecie mnie oceniać, jak nie znacie nawet siebie.
|
|
 |
|
odczuwam niedosyt, choć to prawie jak życie,
jestem ślepy, choć prawie na pewno widzę,
|
|
 |
|
dzisiaj piję, by nie kochać, żyję, by nie oddać,
nikomu tego, co odróżniłoby nikogo od słońca,
|
|
 |
|
Ostatnio potrzebuje Cię coraz bardziej.
|
|
 |
|
Lubiłam kiedy znajomi wołali na mnie po nazwisku.. twoim nazwisku.
|
|
 |
|
gdybyś dostała możliwość cofnięcia się w czasie, znów byś go pokochała?
|
|
 |
|
rzygać mi się chce czytając kilkanaście razy dziennie, jaka to Ty jesteś nieszczęśliwa , bo nikt Cię nie kocha.
|
|
 |
|
To już inny rozdział, ale książka jest ta sama. Jeśli będziesz ruszał nie zagoi Ci się rana.
|
|
|
|