 |
|
Jesteśmy marionetkami naszej nieświadomości.
|
|
 |
|
i jak wariatka zamknięta w psychiatryku wyrywam włosy garściami i miewam zaburzenia, mam rozdwojenia jaźni.. widze, że mnie dotykasz, całujesz... ale ciebie tu nie ma, to mój umysł płata mi figle. jak umierający człowiek widze każdą chwilę w przyspieszonym tempie i jak anioł przewiduje dla siebie przyszłość... jak pesymistka, bo przyszłość dla mnie to śmierć.
|
|
 |
|
Na moment znieruchomiał, wpatrując się w nią przez ciemność nocy. Nigdy nie leżał tak blisko niej nagi. Teraz jego plecy ściśle przylegały do jej piersi i brzucha. Dziewczyna gładziła go po wystających żebrach, kiedy zebrała się na odwagę, uniosła głowę i pocałowała go w ramię, delikatnie musnęła je końcem języka. Poczuła, że przez jego ciało przeszedł dreszcz. Odwrócił się tak, że oparty na wyprostowanych ramionach zawisł nad nią. Pochylił się i pocałował ją w usta. Mocno z pożądaniem. całował coraz brutalniej, ale ona się nie sprzeciwiała, kochała go takiego jakim jest. Leżeli przytuleni przez całą noc, a ich ręce splecione były w jedność.
|
|
 |
|
Byłeś moim marzeniem. Pozostaniesz największą przygodą mojego życia. Nigdy nie będziemy mogli się połączyć i dlatego nasza miłość pozostanie nieśmiertelna.
|
|
 |
|
i miałam dwie opcje, wybrać jednego albo drugiego. pierwszy z nich był wysoki, miał brązowe oczy i znał mnie na wylot. wiedział czego chcę, nawet kiedy odmawiałam, doskonale rozumiał, że nie to miałam na myśli i przyciągał mnie do siebie jeszcze bardziej. jego ciemne oczy patrzyły w moje, a jego usta jeździły po szyi, policzkach i oczach. kochał mnie nad życie, wiedziałam, że tak jest, bo wiele razy zapewniał mnie o tym. drugi z nich, był buntownikiem. miał na wszystko wyjebane i był chamem. potrafił robić aferę o byle gówno, obrażać się bez powodu. wyzywał mnie, ale mimo to, gdzieś tam w głębi serca wiedziałam, że mu na mnie trochę zależy. ale jedno ich łączy- skurwysyństwo. oboje lubią przebierać w dziewczynach jak w rękawiczkach.
|
|
 |
|
Nie chcę, abyś był we mnie szalenie zakochany.
Zakochanie to nie miłość. Chcę, abyś mnie kochał.
Czasem rozsądnie, czasem spontanicznie.
Nie rzucił dla mnie świata, ale się tym światem dzielił.
Nie obiecuj, że mnie nie zostawisz. Nie kocha się słowami.
Po prostu mnie nie zostawiaj i nie mów nic.
|
|
 |
|
Marzę o tym, żeby znowu Cię spotkać. Delikatnie głaskać, bawić się włosami. Drapać lekko po plecach, co tak lubisz. Słuchać jak mówisz i jak mruczysz kiedy coś Ci się spodoba. No i obserwować jak zasypiasz, leżąc obok. Niby takie nic, ale na jak długo pozostaje. Potrzebuję tego - nieosiągalnego. I już nie wierzę, żeby istniał jakiś zamiennik tego uczucia.
|
|
 |
|
" - Kobieta pozna jednego mężczyznę i wie już wszystko o każdym z nich. Mężczyzna pozna wszystkie kobiety i nie dowie się nic o żadnej."
|
|
 |
|
" - Dziewczyny na mnie lecą - no chyba jak się potkną."
|
|
 |
|
" - twój tato to chyba jakiś piekarz czyy cuś, bo takiee z ciebie cichooo że ja pierdolę. ♥"
|
|
 |
|
" - mówisz, że życie skopało Ci dupę, napluło w twarz. nie starasz się znaleźć lepszej strony, tej słoneczniejszej, bardziej pozytywnej, tkwisz w bezsensie, który przysłania Ci uśmiech świata wysyłany w Twoją stronę wylewasz gorzkie łzy a cztery ściany są Twoimi najwierniejszymi przyjaciółmi. szkoda życia, trzeba walczyć, brać je garściami - takim jakie jest. kiedyś może być za późno, będziesz żałował, lub zabraknie Ci czasu na żal"
|
|
|
|