 |
|
Napiszę wesołą piosenkę, rwącą do tańca, a będzie o śmierci, tak dla ironii, żeby pokazać jak wygląda życie większości ludzi.
|
|
 |
|
Zakończyłam znajomość z Tobą. Nie powrócę już do tamtego, starego życia. Zaczęłam od nowa. Układam sobie życie na inny sposób, może lepszy, a może dla Ciebie gorszy. Nie ważne, nie liczy się przeszłość, nie obchodzą mnie Twoje pretensje odnośnie tego, że mnie nie ma. Nie reaguję już na Twoje wiadomości, czy telefony. Znikłam, odeszłam dla Ciebie i przez Ciebie. Nie byłam już w stanie trzymać tego co się działo. Nie umiałam żyć ze świadomością, że nie czuję ani odrobiny wolności. Dusiłam się w znajomości z Tobą. To zaczęło mnie przerastać, nasze życie i znajomość była o wiele silniejsza do przetrwania niż na początku myślałam. A teraz chcę żyć od nowa. Cieszyć się tym co mam. Chcę, aby chłopak, który był przy mnie przez cały czas od wielu miesięcy, który mnie wspierał i dawał namiastkę szczęścia stał się kimś ważniejszym. I wiesz, tak się stanie. Bo dziś rozmawiając z Nim zrozumiałam co do Niego czuję. I nie boję się powiedzieć mu, że Go kocham, bo mam pewność, że On to odwzajemnia.
|
|
 |
|
i proszę Boga, nigdy więcej, niech nie pozwoli na to by ktoś trafił w moje serce.
|
|
 |
|
będę myślał ile dałbym komuś kto by czas zawrócił, kto by zatrzymał wskazówki tylko na ten jeden moment w chwili w której Cię poznałem poszedłbym już w drugą stronę.
|
|
 |
|
kiedy czułam Ciebie obok wtedy czułam, że mam wszystko.
|
|
 |
|
I może kiedyś pomiędzy jednym buchem fajki, a drugim, między kolejnymi łykami piwa, pomiędzy oddechami. Może gdzieś w którymś momencie zrozumiesz, że w tym wszystkim brakuje ci właśnie mnie, zrozumiesz, że tęsknisz i żałujesz. Może kiedyś dojdzie do ciebie, że byłam wszystkim. Może wtedy napiszesz do mnie, że chcesz to naprawić, a wtedy ja widząc twoje imię przy kopercie wyświetlające się na ekranie komórki otworzę wiadomość, po przeczytaniu jej uśmiechnę się sama do siebie i rzucę telefon na łóżko mówiąc 'Sorry, kochanie. Zjebałeś.' / najebanatymbarkiem
|
|
 |
|
" Wieszasz mi się na szyi i wtedy myślę, że kurwa mać, jesteś dla mnie stworzona. "
|
|
 |
|
Jakże tu żyć z czułym sercem na takim świecie?
|
|
 |
|
Ciepły prysznic, zimne powietrze, jego dłonie. Są sposoby na ciało, są sposoby na ducha. On jest sposobem na mnie. Nareszcie.
|
|
 |
|
Bezwładnie sklejam słowa w zdania. Nic mi teraz nie wychodzi. Nie potrafię myśleć, wyrażać tego co czuję. Jestem słaba, czuję, że powoli moja dusza się rozpada, ale to jeszcze nie jest koniec mnie. To nie jest żaden upadek, jedynie kolejna słabość, na którą nie jestem w stanie sobie pozwolić. Muszę się uzbroić w cierpliwość i zacząć ze wszystkim walczyć. Muszę się podnieść i iść do przodu. Walczyć od nowa, o to co jeszcze nie zostało skreślone, ani tym bardziej odłożone na przegraną pozycję. W końcu, ile można tak wszystko ciągnąć? Ile można udawać, że jest dobrze, kiedy w cały ciele brakuje sił i chęci? Przecież odłożenie czegoś na później, zrezygnowanie z walki, bo coś się samo kiedyś ułoży i tak nic nie da, nie pomoże w niczym. Jedynie zniszczy to człowieka po raz kolejny. I ten skutek może być niestety silniejszy od poprzedniego.
|
|
 |
|
Przysięgam, że kiedyś mnie tu zabraknie zbyt wcześnie !
|
|
 |
|
I teraz, tak po prostu po raz kolejny muszę zapomnieć.
|
|
|
|