 |
|
to idź do niego. powiedz, że kochasz, że chcesz mu rodzić dzieci i przygotowywać chleb z szynką do pracy.
|
|
 |
|
bo kiedy los wystawia Cię na próbę zostajesz sam. masz przy sobie jedynie smutek. wiesz, że nie możesz liczyć na ludzi, bo oni się od Ciebie odwrócili.
|
|
 |
|
Ona nie chciała się narzucać. On nie chciał Jej za bardzo komplikować życia sobą. Tak jakby nie wiedzieli, że znaczą dla siebie więcej niż wszystko.
|
|
 |
|
nie mam siły na nic. obudziłam się, i patrząc w sufit zaczęłam ryczeć. nie chcę mi się wstać, uczesać włosów czy zrobić makijażu. nie chce mi się wychodzić, a tym bardziej rozmawiać z kimkolwiek. zniknąłeś - na zawsze. nic nie ma sensu.
|
|
 |
|
Nie będe przyjmować twoich "pocisków" i "opinii" na mój temat. Nie znasz, a pierdolisz farmazony, nigdy ze mną nawet nie rozmawiałaś. Ja mam cię w dupie , więc co ty tutaj jeszcze robisz ? na serio mam gdzieś twoją opinie na mój temat, fajnie, że próbowałaś troche zabłysnąć, ale nie udało ci się a teraz żegnam.
|
|
 |
|
jesteś sztuczna jak nawozy do kwiatów plastiku
|
|
 |
|
masz o mnie złe zdanie ? mam to głęboko w dupie , bo mam ludzi którzy mnie kochają i taka jest różnica między mną a tobą !
|
|
 |
|
jest to cnota nad cnotami TRZYMAĆ JĘZYK ZA ZĘBAMI !
|
|
 |
|
Boże, dlaczego mi to robisz? Czy taki sens jest mojego istnienia, abym do końca życia czuła się samotna i nie miała nikogo w kim mogłabym mieć oparcie, do kogo mogłabym się przytulić i chociaż raz w życiu poczuć się tak naprawdę bezpiecznie? Czy moje życie musi składać się głównie ze smutku, samotności i łez? Czy jest mi pisana odrobina szczęścia w niedalekiej przyszłości, czy już do końca na mojej drodze będą pojawiać się przypadkowe osoby, które na zawsze zmienia bieg mojej egzystencji na tym świecie? Czy postawisz kiedyś przede mną człowieka, któremu będę mogła powierzyć całą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość? Czy zjawi się ktoś taki, kto doceni moje wady, jak i zalety i nie będzie oceniać mnie, jak ksiazki po okładce? Czy kiedyś poczuję szczęście i miłość ze strony rodziny? Czy kiedyś będę w stanie się tym cieszyć?
|
|
 |
|
boże żałosne ;D hahahahahhahaha :D
|
|
 |
|
Stajesz na wadze i mimo tego, że ukazuje się prawidłowa waga jak na Twój wzrost i wiek, to zaczynasz się wyzywać za nieistniejące, zbędne kilogramy. Patrzysz w lustro i widzisz wylewający się tłuszcz. Patrzysz i widząc swoje odbicie chce Ci się rzygać. Nie satysfakcjonuję Ci każdy zgubiony kilogram. Chcesz tracić na wadzę. Chcesz się wreszcie zaakceptować. Chcesz by Twoje ciało było idealne w szczególności dla Ciebie. Chcesz by ubyło Ci 15 kilogramów, może więcej. Chcesz gubić, gubić, gubić więcej. Odsuwasz talerz z jedzeniem. Nie zaglądasz do lodówki. Chcesz by coś, czego nie akceptujesz zniknęło. Właściwie to Ty chcesz zniknąć. // kinia-96
|
|
|
|