 |
|
Jak Jean-Baptiste układamy własne Pachnidło
Witam w miejskiej rzeźni, gdzie laicy to bydło
Tu życie ludziom zbrzydło, kraj nieustannej walki
Gdzie garstka prawdziwych, reszta jak dmuchane lalki
|
|
 |
|
Jestem romantykiem jakoś po trzeciej butelce, narysuje ci butem w kałuży rzygów serce
|
|
 |
|
wiesz co my nazywamy lojalnością? pojęcie jeden za wszystkich wszyscy za jednego. bo gdy jeden ma przejebane, reszta go nie zostawia tylko idzie na wpierdol razem z nim, nie pyta ilu ich jest ze strachem w dupie, tylko gdzie są.
|
|
 |
|
CHCESZ BY CIĘ SZANOWALI, TO POKAŻ SERCE TAM
GDZIE ONI WIDZĄ CYCKI.
|
|
 |
|
nie mów, że nie masz tak, że od chuja się starasz,
a wiara topnieje tak jak wosk na piórach Ikara..
|
|
 |
|
"Odnaleźć takie oczy,
w których potrafisz dostrzec swoje
i znaleźć dłonie -
kiedy je dotkniesz wiesz..
że będą także twoje."
|
|
 |
|
za poduszkę mam marzenia, moja pościel to gwiazdy
|
|
 |
|
"najczęściej pamiętam o tym, żeby o czymś zapomnieć.
dziś to się zmieniło, bo gdy weźmie mnie melanż
z reguły pytam jak było.. bo nie pamiętam."
|
|
 |
|
niebo znów krzyczy, bo gdzie tu sprawiedliwość, ludzie wciąż odbierają wolność i zabijają miłość
|
|
 |
|
wiem, że to jest ten uśmiech, który sprawia, że mówię "nie odpuszczę"
|
|
 |
|
nie wiem czy jeszcze potrafię kochać i może dlatego właśnie zostałem sam
|
|
 |
|
tutaj codziennie uczę się, że nie ma uczuć. / pezet
|
|
|
|