 |
|
paranoją jest to, że po spotkaniu z Tobą siedzę i obsesyjnie wącham swoje ubrania przesiąknięte Twoim zapachem. jeszcze większym wariactwem jest fakt, że mam ochotę unikać wody w wszelakiej postaci w odległości na kilometr, bojąc się, że go zmyję. wyobraź sobie moją desperację, kiedy boję się wypić szklanki wody w obawie, że zmyję z moich ust Twój doprowadzający mnie do szału zapach.
|
|
 |
|
uwielbiam przerywać Ci w trakcie rozmowy, pocałunkiem. wiem, że nienawidzisz jak wchodzi Ci się w słowo, ale mojemu stawaniu na palcach, żeby dosięgnąć Twoich ust nie będziesz się w stanie oprzeć nawet podczas wygłaszania przemowy swojego życia.
|
|
 |
|
przepraszam, że kochałam jedynie twoje brązowe oczy i ten przeuroczy uśmiech.
|
|
 |
|
przeżyć życie szczesliwie widocznie nie mam prawa.
|
|
 |
|
mówiłeś, że jestem każdą twoją myślą, że nie zostawisz, że jestem jedna na milion.
|
|
 |
|
a ta przemiła staruszka, która zapytała mnie dzisiaj w windzie czy dużo takich ładnych dziewczyn mieszka w tym bloku po prostu rozjebała mi serce.
|
|
 |
|
i kocham ten moment, gdy pytasz mnie na gadu czy nie chce mi się spać. wtedy już wiem, że zaraz napiszesz, że idziesz i że nie chcesz mnie zostawiać samej.
|
|
 |
|
a dziś po raz pierwszy od bardzo dawna zasnęłam z uśmiechem na ustach.
|
|
 |
|
naucz się kochać, a później przyjdź i zapukaj do moich drzwi. będę czekać...
|
|
 |
|
wiedział jak bardzo jej nienawidziłam. to dlatego po naszym rozstaniu od razu znalazł się przy jej boku, wiedział jak mnie wykończyć.
|
|
|
|