 |
|
Wpatrując się w okno, znów przypominam sobie każde słowo, które wypowiadałeś w moją stronę. Niezależnie od pogody, godziny, pory roku. Myślę o Tobie. Nie ważne czy właśnie wywieszam pranie, czy idę w deszczu przez polanę. I tak zawsze jesteś ze mną. Nie miałabym nic przeciwko, gdyby nie fakt, że już nie mogę Cię mieć. Chciałabym się Ciebie pozbyć z mojej podświadomości i móc żyć. Życiem, nie Tobą... Jednak jestem zbyt naiwna i nie potrafię.
|
|
 |
|
Teraz idę w deszczową noc przez ulicę wyklinając życie z papierosem w ręku. Spotykam Cię, a Ty pytasz co się stało, bo przecież zawsze byłam taka poukładana, nigdy nie przeklinałam, nie paliłam. Chcesz wiedzieć co się stało? Zostawiłeś mnie, kretynie. Papierosy, zastępują mi Ciebie. Najwyraźniej muszę być od czegoś uzależniona. A przekleństwa? Przekleństwa pozwalają mi uwolnić wewnętrzną rozpacz spowodowaną Twoim odejściem.
|
|
 |
|
Czasami kogoś kochamy i pomimo, że ten ktoś kocha nas i jest gotów oddać nam serce, my go odrzucamy. Dlaczego? Bo wolimy cierpieć, niż ranić..
|
|
 |
|
Po cholerę mówisz mi 'dzień dobry' jak zaraz i tak mi go psujesz?
|
|
 |
|
Ona oddała Ci całą siebie. Chociaż tak naprawdę mało kto może ją mieć. Inni tylko marzą by z nią być. A Ty co? Zmarnowałeś tą pierdolo.ną i jedyną szansę na bycie szczęśliwym. Gratuluję głupoty i życzę miłego życia.
|
|
 |
|
Bo Tobie satysfakcje sprawia mój ból. A mnie satysfakcję sprawia to, że Ci tej satysfakcji nie daję. I tym właśnie się różnimy.
|
|
 |
|
Bo nie można być z kimś, dla kogo Twoje uczucia są żartem.
|
|
 |
|
- Nie patrz tak na mnie. - Niby jak? - Tak jak wtedy, kiedy byliśmy razem, kiedy byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. Wtedy, gdy jeszcze nie wiedziałam jakim jesteś frajerem.
|
|
 |
|
Niesamowity jest fakt, że jednego dnia kochasz, drugiego nie znasz, a trzeciego nienawidzisz. Zdecydujesz się wreszcie do cholery?
|
|
 |
|
Odchodziła. Z każdą sekundą coraz bardziej, po drugiej stronie. A on stał i patrzył uświadamiając sobie, że traci coś cennego, coś czego sam się pozbył.
|
|
 |
|
Przepraszam, czy mógłby Pan, tak z łaski swej WYPIERDA_LAĆ z mojego serca? Dziękuję.
|
|
 |
|
Tego co zostało w mojej klatce piersiowej, po tym wszystkim co mi zrobiłeś, to już nawet sercem nazwać nie można
|
|
|
|