 |
|
.Uwielbiała,gdy przepuszczał ją w drzwiach.Ubóstwiała noszenie jego bluz.Śmiała się z jego opowieści,jak za bardzo wczuwał się w rolę.Lubiła prowadzić z nim wielogodzinne rozmowy.Kochała Jego zapach.Przepadała za patrzeniem w jego błękitne oczy.
|
|
 |
|
Nazywam go szczęściem, chociaż to on przynosi mi najwięcej bólu.
|
|
 |
|
Najbardziej lubiła te chwile, kiedy w upalne dni, trzymając się za ręce, chowali się w zakamarkach opuszczonych budynków i potajemnie pili zimne piwo albo tanie wino. Potem On palił te najtańsze papierosy i całował ją namiętnie raz po razie, a Ona śmiała się bez żadnego konkretnego powodu. Nie było żadnych romantycznych kolacji, wyjazdów do kina czy teatru. Były spacery w deszczu bez parasola, po chodnikowych dziurach, parkowe wędrówki w towarzystwie komarów, wieczorne spotkania z rozdeptanymi ślimakami pod stopami oraz plac zabaw nocą przy blasku księżyca.
|
|
 |
|
Nie dam skurwysynowi satysfakcji , że mnie zranił . pomimo , że łzy same lecą po policzkach , serce krwawi , a ja nie mam chęci do życia , kiedy go zobaczę , zacisnę zęby i udam najszczęśliwszą dziewczynę na świecie.
|
|
 |
|
zastanawiam się co sobie myślałeś raniąc mnie i odchodząc do innej
|
|
 |
|
miłość to miłość, kilometry nie mają znaczenia.
|
|
 |
|
tylu chłopaków dookoła, a ja nie potrafię znaleźć wśród nich tego jedynego.
|
|
 |
|
czemu jest mi tak trudno o nim zapomnieć.
|
|
 |
|
czasami mam wrażenie, że jestem sama i nikogo nie mam.
|
|
 |
|
dookoła tyle par, a ja wciąż sama.
|
|
 |
|
Był jak papieros, szybko uzależnił, kosztował wiele i zbyt szybko się skończył.
|
|
|
|