 |
|
'bo zrozumiałam wreszcie, że mam coś więcej, niż ci, co się budzą z tak zimnym sercem.'
|
|
 |
|
czasem zawstydza mnie myśl, jak bardzo go kocham.
|
|
 |
|
Cholernie lubię, gdy nazywa mnie swoją.
|
|
 |
|
taką mam na Ciebie ochotę, że aż sama nie wiem co robię.
|
|
 |
|
moim obowiązkiem jest trwać przy Tobie. mam zadbać o to, by Ci mnie nie zabrakło i byś kochał mnie cały czas tak mocno, jak teraz.
|
|
 |
|
nie chcemy bólu, cierpienia i łez, poradzimy sobie bez.
|
|
 |
|
Po raz kolejny wycofuje się do swojego więzienia. Do pudełka oznaczonego łzami. Wchodzę do niego. Choć nie chcę, to znowu zamykam się w nim odgradzając się tym samym od wszystkiego i wszystkich. Nie dla mnie marzenie o spokoju i szczęściu. Po raz tysięczny wchodząc do swego więzienia, akceptuje szarą rzeczywistość
|
|
 |
|
Kiedy mija w Tobie etap dziecka? Gdy deszcz nie kojarzy Ci się już z dobrą zabawą w kałużach, tylko z mokrymi włosami i przemoczonymi butami. Gdy boiska nie służą już do zabawy w berka i grania w piłkę, tylko do picia na trybunach. Gdy płacz nie jest skutkiem rozbitego kolana, tylko złamanego serca. Gdy wszystko jest tak cholernie trudne i niezrozumiałe
|
|
 |
|
dziewczyno, niezły kozaczek z Ciebie. ładnie
cwaniakujesz. do tego tyle plotek.
ale wiesz - gówno gównem żyje, a
ja w Twój żywot nie wnikam.
|
|
 |
|
Możesz krzyczeć, płakać, a nawet rzucać się pod pociąg. Świat i tak cię oleje.
Podsunie kieliszek, słodko uśmiechnie i wyszepcze fałszywe 'dasz radę'.
|
|
 |
|
Bądź dla mnie jak John dla Garfielda.
- Kochaj mnie, karm mnie i nigdy nie opuszczaj !
|
|
 |
|
Moje kłamstwa , mój ból , moje straty , moje wybory , moje życie i proszę zamykać drzwi przy spie*dalaniu z niego.
|
|
|
|