 |
|
Byłam już nieco wkurzona,bo była godzina piętnasta,a on ciągle chrapał! Moja cierpliwość dobiegła końca. Weszłam do sypialni,odsłoniłam wszystkie okna,po czym zaczęłam udawać,że czegoś szukam-trzaskałam wszystkimi szufladami,ale bez zmian. Wkurzyłam się i to na maska! Wyciągnęłam jego płytę,włożyłam do DVD,włączyłam kino domowe i nacisnęłam ,,play'' Na cały dom włączył się jego niedawno nagrany track, a on gwałtownie się zerwał : -CO TO ZA IDIOTA ŚPIEWA?!-krzyknął zaspany,a ja zaczęłam się zwijać na podłodze ze śmiechu.
|
|
 |
|
-Dzwoń! -GDZIE?! -do cyrku! przy okazji zapytaj się czy nie potrzebują hipopotama!-na chwilę się uśmiechnęła.-CO?!-nie wiedział, co ma zrobić. -No dzwoń na pogotowie! Ja rodzę! -oznajmiła mu.
-KURWA! -krzyknął i wyciągnął telefon,ręce mu się trzęsły -Halo?! -AAA!
-Bożee...Moja...Moja dziewczyna rodzi! -Panikował -Tak! proszę natychmiast przyjechać do ...MAMA?!
-Spiesz się ! -Boże,mamo pomyliłem numery!-rozłączył się.
-Idioto wody mi odeszły!-krzyczała trzymając się za brzuch.
-Pogotowie? Proszę przyjechać na...-mówił nieco spokojniej. -TATA?! Cholera!-Znów się rozłączył,rzucił telefonem. Podbiegł do łóżka wziął ją na ręce i zniósł na dół.Okrył kurtką po czym zaniósł do samochodu.
|
|
 |
|
-Hej! mam pomysł. Może pójdziemy wieczorem na film pod tytułem ,,wiem co robiłeś wczoraj zdrajco'' -coś długi ten tytuł.
|
|
 |
|
To co kochanie przerwa na reklamę ?
|
|
 |
|
Wy nie wierzycie w ufo a ja nie wierzę w miłość.
|
|
 |
|
Tak wysoki sądzie chcę tego mężczyznę za męża.
|
|
 |
|
Prawdziwa miłość bierze się z serca a nie z tyłka.
|
|
 |
|
Nie dość,że mam burdel w pokoju,szafie,na biurku a nawet w komputerze. To jeszcze dzięki Tobie w głowie.
|
|
 |
|
-co koale jedzą? -co?! czemu komary się jebią?-Co koale jedzą! -aaa! a co chcesz mieć koale? -nooo,są takie EMOOOO -Nie pozwolą Ci, ja chciałam mieć małpę i mi nie pozwolili.
|
|
 |
|
Nie pijemy,nie wagarujemy,nie przeklinani. Zobaczymy czy się uda. Jak to ksiądz powiedział ,,Łapy precz od alkoholu!'' XD ♥
|
|
 |
|
Wybrałam jakąś ładną, trochę przykrótką, swoją drogą, sukienkę. W życiu bym jej nie założyła, ale nie miałam już czasu szukać czegoś innego. Niestety. W pośpiechu wbiegłam do łazienki pod prysznic. Umyłam włosy.Zrobiłam mocniejszy makijaż i założyłam tą sukienkę. Pech chciał, że zamek miała dokładnie z tyłu, a ja, kaleka, nie umiałam go zapiąć. Super.
- Mamo!- Twoich rodziców nie ma, pojechali na zakupy. Pomóc ci w cz... E... Ładnie wyglądasz.- Odejdź, bo ci zajebie. - warknęłam. Ponownie go rozśmieszyłam. Nie podziałało. Przybliżył się i szybkim ruchem zapiął zamek, specjalnie dmuchając mi na szyję. - Dzięki. - szepnęłam.
|
|
 |
|
- przytul mnie po raz ostatni i odejdź - wyszeptałam patrząc na niego, zrobił jak powiedziałam. Czułam jego zapach, czułam się w jego ramionach spełniona, kilka łez spłynęło znów zostawiając ślad na jego błękitnej bluzie.
|
|
|
|