 |
|
kiedy nocą staję na parapecie i patrzę w ciemną przepaść, ochota na skok jest ogromna. siadam wygodnie, za nogi ciągną mnie jakieś nieludzkie stworzenia wykrzykujące moje imię. jednak nie udaje im się, trzymam porządnie parapet, a one tylko krzyczą szeptem, który słyszę tylko ja. powoli odgryzają mi stopy. spadam.. czeka na mnie mrok.. / paktoofoonika
|
|
 |
|
Przeżyjmy więcej, nie jesteśmy przecież rodzeństwem. Twoje oczy krzyczą sex'em, gryzą mnie jak szerszeń
|
|
 |
|
Bo do miłości nie potrzeba czasu, a namiętności, i jeśli to jednak start choć nie umiem myśleć o jutrze, wiem że jutro też chcę budząc się widzieć twój uśmiech
|
|
 |
|
Jestem zbyt uległa, zdecydowanie, sama nie wiem skąd wzięło się u mnie to pieprzone coś, ale tak być nie może.
|
|
 |
|
I mówi, że by wpadła do mnie na seks i blanta, albo blanta i seks, albo na blanta seks i blanta. I później pomyślimy jak to będzie dalej.
|
|
 |
|
Jeszcze więcej miłości, więcej szacunku, jeszcze więcej namiętności
|
|
 |
|
Czas nieubłaganie mija, znasz mnie kilka lat już, tłumaczymy sobie, że dziś wszyscy żyją tak tu, myląc brak słów z całkowitym zrozumieniem. Mijam Cię zazwyczaj w drzwiach, chyba patrzysz prosto w ziemię, chowasz głowę w piach, to strach przed porzuceniem
|
|
 |
|
Mógłbym uwierzyć w przeznaczenie i nagle stać się biernym, mieć nadzieję, że muzyka uczyni mnie nieśmiertelnym
|
|
 |
|
nie mów, że jutro będzie dobrze, bo jutro znowu będzie dziś.
|
|
 |
|
bo nawet, jeśli nie jesteście pewni, dokąd zmierzacie, pomaga świadomość, że nie zmierzacie tam sami.
|
|
 |
|
tylko mój chłopak może dotykać moich włosów.
|
|
 |
|
dziękuję wszystkim za miłe słowa w wiadomościach, jestescie cudowni xo
|
|
|
|