 |
|
nawet jeśli kłamiesz patrząc mi prosto w oczy, kłam. nie umiem przetrwać bez tych kłamstw. kłam, ale bądź. zaakceptuję wszystko. kocham cię, kocham, zrozum. / skejter
|
|
 |
|
idąc pustą ulicą znowu zatapiałam się we wspomnieniach. przez łzy uśmiecham się do martwych postaci. ulica, światło, pisk opon. kiedyś nie zdążę się zorientować.
|
|
 |
|
wracam do domu. na ustach mam jeszcze lekki posmak spalonego przed chwilą papierosa. bez żadnego słowa mijam kuchnię. rzucam torbę w kąt. zamykam się w łazience. długie, blond włosy spinam w niezdarny kok. przemywam twarz wodą i odruchowo spoglądam w lustro. ‘zmieniłaś się’ szepczę sama do siebie, czując drżenie chłodnych dłoni. spoglądam w wyblaknięte oczy i z ironicznym uśmiechem wycedzam przez zęby krótkie ‘przegrałaś to, mała’
|
|
 |
|
Wiele razy miałam chęć zrezygnować, odpuścić. Miałam ochotę przestać męczyć się na tej huśtawce emocji. On czasem wcale nie ułatwiał mi zadania, więc wzajemne poznawanie siebie sprawiało mi dwa razy większą trudność niżeli odbywało to się z innymi osobami. Jednak próbowałam, brnęłam dalej, bo poddają się słabi, nie? Walczyłam z sobą, do teraz walczę. Tyle, że dziś widzę rezultaty. Dziś wiem, że warto było się poświęcić, swój smutek, wszystkie paranoje, gorsze chwile. Dla Ciebie było warto. / napisana
|
|
 |
|
Chodź, ucieknijmy na drugi koniec świata. Ucieknijmy tam gdzie nikt nie znajdzie naszej miłości, gdzie nikt nie będzie próbował jej zniszczyć. / napisana
|
|
 |
|
Moje dłonie stęsknione za Twoimi dłońmi. Moje usta stęsknione za Twoimi pocałunkami. Moje uszy za Twoim głosem. A moje ciało za Twoim ciałem. / napisana
|
|
 |
|
odejdź. na zawsze. przestań wszystko przypominać. przestań się tak zachowywać. po prostu odejdź. puść mnie. puść, bo każdy twój dotyk zadaje ból. zostaw mnie. nie potrzebuję twoich uścisków. nie potrzebuję twojego pocieszania. nie potrzebuję twojego towarzystwa. wróć. wróć i obiecaj, że zostaniesz.
|
|
 |
|
Proszę zapewniaj mnie dalej, że pragniesz mojego szczęścia, że mnie potrzebujesz, że tęsknisz. Mów mi tak ciągle, bo tylko to trzyma mnie przy życiu, gdy nie ma Cię obok. / napisana
|
|
 |
|
spalam włosy prostownicą, pozbywam się ich garściami. zatruwam płuca kolejną dawką nikotyny. wątroba nie wytrzymuje od nadmiaru leków. żołądek przestaje funkcjonować. kolana odmawiają posłuszeństwa, łamią się z każdym krokiem. plecy uginają się pod ciężarem. ale to nie jest wszystko. wyniszczam się od środka. rozpierdalam każdy kawałek duszy na najmniejsze części. z zimną krwią morduję wszelkie uczucia. nie dbam o to i nie poprzestanę póki nic już nie zostanie.
|
|
 |
|
nie robię tego specjalnie. po raz kolejny odwracam głowę, spuszczam wzrok, rzucam jakąś ripostę i odchodzę. nie potrafię nad tym zapanować, przepraszam. nie chcę ponownie przez to przechodzić.
|
|
 |
|
nie wyrabiam. za mało czasu. za dużo obowiązków. po raz pierwszy nie potrafię sobie poradzić z tym natłokiem. chcę się poddać. odejść w zapomnienie. nie czuć tego co teraz. nie chcę jutrzejszego dnia. boję się tego, boję się zniszczenia wszystkiego na co pracowałam przez ostatni rok. poddaję się.
|
|
 |
|
nie mogę narzekać. kocham ludzi, którzy są przy mnie i czuję, że im także na mnie zależy. są chwile, gdy uśmiech nie schodzi mi z twarzy. mam wiele planów – realnych. tylko, że w tym wszystkim gdzieś zgubiłam siebie.
|
|
|
|