 |
|
Kiedy ganje palę odsuwam od siebie żale. I tak będę robił stale w tym lesie z betonu. Pośród szarych manekinów i metalowego złomu, w pajęczynie ulic i kłębach trującego dymu, odnalazłem swój kawałek nieba, synu. / RR Brygada
|
|
 |
|
Duży blant, dobry bit i zdrowa rodzina. Moi ludzie, słońce i zadowolona mina. Oto moich poszukiwań szczęśliwy finał. Odnalazłem swój świat, który ma taki klimat. / RR Brygada
|
|
 |
|
Co będzie w przyszłości, tego to ja nie wiem.
Ale każdy tworzy wokół siebie ukochany Eden. / RR Brygada
|
|
 |
|
Kawałek nieba w tym całym betonowym piekle. / RR Brygada
|
|
 |
|
Ciesz się życiem, obojętnie, jakie jest.
Drugiej szansy nie dostaniesz, chyba sprawę sobie zdajesz. / RR Brygada
|
|
 |
|
Nienawidzę uczyć się do tej pieprzonej matury, wszędzie do cholery widzę liczby.
|
|
 |
|
Uszczęśliwiaj mnie, dam Ci wszystko co chcesz, ale spraw bym przez moment była naprawdę cholernie szczęśliwa.
|
|
 |
|
który to już rok się przesuwa w kalendarzu, zapierdala czas od melanżu do melanżu.
|
|
 |
|
póki jest w nas to coś, coś więcej niż puls, coś co pozwala czuć, coś więcej niż ból, do utraty tchu, do utraty szansy, bo póki mamy siłę nie przestajemy walczyć.
|
|
 |
|
Dziś znów zachciałam Cię mieć. W każdym możliwym znaczeniu tego słowa.
|
|
 |
|
Życie nie sprawia, że spotykasz ludzi których chcesz spotkać. Życie daje Ci ludzi, którzy muszą Ci pomóc, zranić Cię, pokochać, opuścić i sprawić, że staniesz się osobą, którą masz się stać.
|
|
 |
|
Proszę, zrób mi jakąś krzywdę. Pozostaw ślad po sobie, zanim znowu odejdziesz bez słowa. Pozostaw jakąś bliznę, bym miała pewność, że naprawdę istniejesz. Że byłeś tak blisko mnie, że byłeś tym od wiecznie szukanym ideałem i dałeś mi swoją cząstkę siebie. Zrób mi jakąś krzywdę, przełam tą swoją perfekcje. Skrzywdź mnie. Daj mi powód by Cię nienawidzić. Tak będzie ładniej, proszę.
|
|
|
|