 |
|
Zamiast wymieniać spojrzenia, zacząć wymieniać słowa.. Choć jedyny wyraz tu, to wyraz zwątpienia na twarzach. To czuję tęsknotę, gdy znów sobie ciebie wyobrażam.--- Edzio
|
|
 |
|
Obojętność stała się substytutem, a więzi międzyludzkie zastąpiono facebookiem.--- Jopel ft. Miuosh
|
|
 |
|
Na nic starania Romea, gdy Julia nawet nie raczy wyjść na balkon.
|
|
 |
|
Stoisz i patrzysz jak odchodzi ktoś, kto był dla Ciebie całym światem, ktoś bez kogo nie
wyobrażałaś sobie ani jednego dnia, a teraz każdy kolejny dzień będzie musiał Ci pomóc
zapomnieć o tym wszystkim co Was łączyło.
|
|
 |
|
Za oknem pada deszcz, a Ona.. skulona siedzi sama na parapecie obserwując dokładnie ten obraz. Jej policzki także mokną jednak od łez. Chce dostrzec w tym świecie coś dobrego.. w kroplach deszczu pragnie odnaleźć swoje szczęście, które gdzieś uciekło wraz z jego odejściem. - Nie mów nic, proszę. - wypowiada, każde ze słów z wielką trudnością. - Ja wiem, że On jest w lepszym miejscu. - ociera swoje łzy rękawem jego bluzy. - Mimo tego wolałabym by był tutaj, obok mnie, a nie gdzieś tam daleko. - kontynuuję patrząc gdzieś wysoko w niebo. Opuszkami palców na zaparowanej szybie rysuje serduszko wpisując w środek jego inicjały. - Był bratem bez skazy, idealnym. Rozumiesz Dawid? Idealnym. - wbija we mnie wzrok nagle go spuszczając. Biorę głęboki oddech przytulając ją do siebie jak najmocniej potrafię, a Ona szepta mi - Tak bardzo za nim tęsknie.. obiecaj mi Ty, że nigdy nie odejdziesz jak On. | dearmad
|
|
 |
|
Codziennie się zastanawiam.. myślę o tym gdzie On teraz jest. Czy może patrzy na mnie z góry kiwając przecząco głową mówiąc - Stary idź prosto bo źle skończysz. - a ja po prostu tego nie słyszę? A może milczy? A może go tak naprawdę nie ma? Nie to nie możliwe. Jego ciało.. gdzieś kilka metrów pod ziemią wyniszcza się w drewnianej trumnie, a duchem jest zawsze na tym osiedlu i trybunach. Wierzę w to.. tak samo jak wierzę, że jeszcze pewnego dnia go spotkam i będę mógł zamienić z nim kilka prostych słów. Wstaje, każdego ranka z nadzieją, że to był cholernie zły sen, że On wpadnie do mnie jeszcze tego samego dnia.. niestety. Nie wszystkie marzenia, pragnienia się spełniają niezależnie jak bardzo byśmy tego chcieli. Dziś mogę pójść tylko na jego grób.. dziś dopiero sobie uświadomiłem, że za kilkanaście dni będzie rok. | dearmad
|
|
 |
|
Nadzieja na swym miejscu, choć niedawno jej nie było. To już koniec z przeszłością- co jest skutkiem, a przyczyną.
|
|
 |
|
Jesteśmy sami nawet gdy kochamy i kochają nas..
I tak prędzej czy później zaczyna przerażać ich ten chaos w nas..--- Bisz
|
|
 |
|
Pozwolisz, że opowiem Ci o moich kłamstwach, które wypowiadały moje usta po naszym rozstaniu? Zacznę od pierwszego, które słyszałaś ode mnie najczęściej - Nie Kocham Cie. - wymawiałem to z taką beztroską, a później patrzyłem na Twoje łzy. Prosiłaś bym Cie przytulił, a ja odmawiałem Ci z podobną łatwością. To są już dwa kłamstwa, bo przecież tak naprawdę pragnąłem tylko tego byś znalazła się w moich ramionach. Kłamałem mówiąc, że chcę byś wyszła z mojego mieszkania, byś znikła z mojego życia.. szepcząc po cichu - Zostań. - kiedy zamykały się za Tobą drzwi. Chciałem pobiec, zatrzymać Cię chociaż na parę chwil. Mijałem Cie na mieście odwracając swój wzrok byś nie zauważyła w moich oczach łez, strachu i tęsknoty. Dbałem zawsze o Twoje dobro, szczęście. Odszedłem byś mogła ułożyć sobie życie na nowo, z kimś kto tak naprawdę jest godny Ciebie i Twojej miłości.. jednak żałuje. | dearmad
|
|
 |
|
I już cierpienie nie zżera mojej duszy od środka i ból nie przeszywa ciała, jak dawniej. Uśmiech tkwi na twarzy z poczucia szczęścia, a Ty? Możesz sobie tylko popatrzeć na moją radość, gdzieś z boku, w zgiełku, z dala ode mnie. Nie pozwolę Ci postawić żadnego kroku w moją stronę, bo jesteś pierdolonym dnem- nic nie wartym człowiekiem, o ile można Cię tak określić. Dalej umieraj zatapiając się w samotności, ale nie próbuj nigdy więcej wmówić mi, że Twój świat ogranicza się tylko do mojej osoby. Niestety, nie jestem już tak naiwna, jak kiedyś. Teraz dla mnie świeci słońce i świat ujawnia swoje najpiękniejsze barwy. A Ciebie niech niszczy deseń dna samotności, którego nigdy się nie pozbędziesz za to, że moje serce z dniem Twojego odejścia rozkruszyło się na drobne kawałeczki- doszczętnie mnie niszcząc, tym samym izolując mnie od życia w pustych, czterech ścianach.
|
|
 |
|
Ciężko mi o tym rozmawiać i przyznać się do własnych słabości.Znów dziś miałem ten sam stan,który powtarza się coraz częściej.Odwracam się napięcie bo wydaje mi się,że gdzieś tam w tyle słyszę Jego śmiech. Wsłuchuje się. Słysze zbliżające się kroki jak ktoś otwiera drzwi mojego mieszkania i na cały ryj krzyczy by objaśnić, że 'król zawitał'. Wpatruję się w zamknięte drzwi. Moja wyobraźnia czuwa cały czas i bawi się chyba moimi odczuciami. Przecieram twarz dłońmi i zabieram się ponownie do pracy. Zamykam na minutkę.. może dwie oczy. Widzę to przed oczami. Leży najebany na ławce pod blokiem, twarz ma zakrytą fullcapem i dość głośno chrapie. Nie da się go dobudzić. Nawet zwalenie z ławki nic nie daje. Śpi ostro przeklinając pod nosem. Uśmiech pojawia się na sekundę na myśl o tych wszystkich wspomnieniach, a policzki mokną od łez. Nie radzę sobie z jego odejściem - powtarzam to ciągle od kilku miesięcy bo sobie nie daje rady. Wszyscy unikają tego tematu ból zapisany jest w sercu. | dearmad
|
|
 |
|
Znam ten ból gdy odchodzi kolega, na cmentarzu płonie znicz wiem ze trafiłeś do nieba!
|
|
|
|