 |
|
Ponieważ masz mamę, która cierpi przez Niego bardziej niż Ty.. Która pragnie dać Ci normalny dom,ale nie potrafi.. Nie z takim tyranem pod dachem który śmie nazwać się Twoim ojcem. Masz rodzeństwo.. To za nich oddałabyś życie bo kochasz ich bezwarunkowo.. Nie chcesz,aby widzieli to co ty. Czuli niepokój, strach, obrzydzenie i nienawiść.. A wiesz co w tym wszystkim jest najgorsze? Mimo, iż jest tyranem. Kocha procenty, które są priorytetem jego życia - to Ty kochasz go najbardziej na świecie. Nie potrafisz go zostawić. Nie chcesz nie możesz. Pragniesz jego zmiany. Mimo,iż jesteś małmym szkrabem a on odtrąca każde Twoje czułe słowo czy gest. Chcesz pokazać mu,że nie jest sam. Nieważne jak Cie potraktuje zawsze będziesz go kochać. Bo jest Twoim ojcem. Najważniejszym mężczyzną w twoim życiu. To taki mały paradoks przez który cierpisz każdego dnia, ale tak naprawdę to dzięki niemu dziś jesteś silna. Tak cholernie silna,że wiesz iż nic nie jest wstanie Cie złamać. cz2
|
|
 |
|
Dziś - Dla mnie liczy się najbardziej. Nie ważna jest przeszłość, która rani każdym wypowiedzianym słowem czy zaskakującym czynem, który nigdy nie powinien się pojawić. Pamiętasz dzieciństwo? Dla niektórych czas najpiękniejszej beztroski i szczęśliwych oczu. Wiesz.. Ja tego nie zaznałam. Codzienne awantury, krzyki, odór tego pieprzonego alkoholu, który witał mnie z każdym wschodem słońca. Musiałam dorosnąć. Za szybko wkroczyłam w owy świat. Nie chciałam oglądać zataczającego się ojca, który wyznawał mi miłość tylko przy większej ilości procentów we krwi
nawet nie wiem czy tak naprawdę kiedyś mnie kochał.. Czy w ogóle mnie kocha? Jego słowa raniły mnie jak nóż który swoim pięknym srebrnym ostrzem celnie trafia prosto w serce.
Nienawidzę tych dni. Dni, kiedy jedyną myślą jest ucieczka.. Mimo, iż pragniesz jej z całego serca nigdy nie postawisz tych kroków - które pomogą Ci wydostać się z całego tego syfu. Wiesz dlaczego ?
|
|
 |
|
Spędziłam w szkole cztery godziny krócej niż zwykle. W ciągu tego czasu wszystko wywróciło się do góry nogami. Przysłuchując się rozmowom koleżanek "jeszcze tylko tydzień i spokojnie będą razem" wskazując na nią i niego. Zaniemówiłam, uśmiech zniknął momentalnie i omal nie złamałam nogi, idąc na lekcje. Cały czas analizowałam, co ze mną nie tak? Dlaczego zawsze mnie to spotyka? Dlaczego mam tak pierdolonego pecha? Chciałam prostu uciec z tego budynku jak najdalej. Droga do domu dłużyła się pierwszy raz odkąd pamiętam. Liczyłam kroki i odliczałam sekundy do swoich drzwi wejściowych. Błagałam, żeby nikogo nie było. Ledwo, co otworzyłam drzwi, już skakał na mnie pies. Rzuciłam plecakiem do swojego pokoju i oparłam się o ścianę, zsuwając się coraz niżej i coraz głośniej płacząc. Nie chcę Cię zapomnieć, ja chcę wciąż Ciebie pamiętać, a nawet być obok Ciebie.
|
|
 |
|
Krwawię, pije, wariuje, staczam się, przerażam, ale jest dobrze, przynajmniej nie czuję.
|
|
 |
|
Już jest za późno. Czas wszystko zniszczył.
|
|
 |
|
Niektóre uczucia można zabić, zabijając jednocześnie siebie.
|
|
 |
|
Nie czuję smutku. Nic nie czuję. Żyjemy w paskudnym świecie.
|
|
 |
|
Nie każdy uśmiech musi być szczery.
|
|
 |
|
Jeśli zaczniesz przejmować się porażkami, rozpadniesz się na kawałki.
|
|
 |
|
Pytasz, czy złamałeś mi serce? Nie. Nie złamałeś. Ty je zmiażdżyłeś. Podeptałeś. Zmieszałeś z błotem i potraktowałeś jak szmatę. Nie, nie złamałeś w ogóle.
|
|
 |
|
Mimo wszystko uśmiecham się, jak najlepiej potrafię.
|
|
 |
|
Nie znam tych ludzi wcale, tylko z widzenia. Wiem, że zerwali ze sobą, bo jakaś pinda wtrąciła się w związek. Przypadkowo znalazłam jej bloga, ich wspólne zdjęcie i notkę, która doprowadziła mnie do płaczu. Sześć lat wspomnień zostało wyrzuconych do kosza, sześć pięknych lat z różowymi okularami na nosie. Dziś, gdy patrzę na niego i jego nową zdobycz, nie dowierzam.. jak można zniszczyć coś tak trwałego.
|
|
|
|