 |
|
Chciwy skurwysynu, popatrz mi na ręce,
Kieruje nimi siła, umysł i odważne serce.
|
|
 |
|
Wytykasz mi błędy - tylko na tyle stać cię?
Żyjąc cudzym życiem w końcu zabijesz własne.
|
|
 |
|
Zawsze wracałam, po każdej wielkiej czy małej miłostce byłeś punktem wyjścia, więc proszę Cię! Nie mów, że nie jestem wierna, bo zawsze byłeś numerem jeden.
|
|
 |
|
`Co to szczęście? Powiedz mi gdzie go szukać? Chyba byłem już wszędzie. Gdzie jeszcze mam zapukać? Tego nie da się ukraść, tego nie da się kupić, Chce tego doznania jak zagubione pisklę dziupli. / Kali
|
|
 |
|
`Czekałem kiedy powiesz mi Że jesteś dla mnie, jesteś ze mną, że ja i Ty To coś, co jest na pewno, że jest naprawdę Że to co było między nami wciąż jest i wciąż jest ważne./ Pezet
|
|
 |
|
I dotyka mnie on, lecz nie ten. I próbuję jakoś iść do przodu, a ciągle stoję w miejscu. I niby seks, ale nie kochanie./esperer
|
|
 |
|
Masz w piersiach zaszczute zwierzę, masz własną łapę w sidłach, ociekasz krwią, potem, śliną, jękiem. Kurwa, wstyd. Wstyd tak ociekać. Masz dłonie na głowie - masz głowę w dłoniach - masz twarz w dłoniach - siebie trzymasz w garści.
Masz siebie jedną garść.
Przynajmniej poczucie humoru zostało w nienaruszonym stanie i wiesz, że tylko tyle możesz siebie mieć. Dwie pełne dłonie. — Ochocki, Vithren, "Kwaśne słodycze"
|
|
 |
|
Zmienię wszystko! Nie będę opryskliwa, impulsywna i ironiczna. Stanę się z powrotem tą kochającą, oddaną i wrażliwą dziewczyną. Zapomnę wszystkie niewyjaśnione sytuacje, wybaczę błędy, które wciąż na mnie oddziałują, przyznam się do błędów i przestanę obwiniać innych, tylko proszę... Obiecaj, że nigdy mi go nie odbierzesz.
|
|
 |
|
"Większość singli jest nieosiągalna, ponieważ kochają kogoś z kim nie mogą być." / Wiedza bezużyteczna
|
|
 |
|
właśnie dlatego czasem na chwilę trzeba stracić wszystko, by móc zrozumieć jak szczęście jest blisko nas, Ty o tym wiesz, nie możesz poddać się bez walki
|
|
 |
|
często czuję się samotna, nawet gdy z kumplami jestem i kilka razy o to miałam już pretensje i upadam, pierdolę, że się znowu nie układa i powtarzam że już miałam nie upadać...
|
|
 |
|
dzisiaj znamy się gorzej, bo wiem musieliśmy dojrzeć i mijamy się na dworze, często unikając spojrzeń i myślę o nim ciągle, choć byliśmy niepoważni brak mi go najmocniej, lecz to mój wymysł wyobraźni jest
|
|
|
|