 |
|
nie wiem co mam powiedzieć ci,
życie, krew, pot i łzy -
wytrzymasz, bo wiele może wytrzymać
zdany sam na siebie chłopaczyna
|
|
 |
|
póki co, serce mam zatrute, a uśmiech na twarzy bardziej gorzki niż smutek
|
|
 |
|
jestem facetem czasem zrobie skok w bok na inną kobiete , ale przy tobie czuje się najlepiej .
|
|
 |
|
każde twoje zdanie , jest podejrzane trace zaufanie do ciebie kochanie .
|
|
 |
|
z dnia na dzień staliśmy się sobie obcy .
|
|
 |
|
życie się toczy człowiek się stacza,
mosty – niektórych lepiej nie przekraczać
|
|
 |
|
żaden prosty człowiek nigdy nie mógł ich dogonić
|
|
 |
|
ja pamiętam ten dzień, esemesy i słowa,
wtedy w końcu przestałaś być anonimowa,
wspominałem o pudle o kłopotach rodzinie,
Ty na przekór frajerstwu i pomimo swych obaw,
szczęściem dla mnie postanowiłaś zaryzykować
|
|
 |
|
znowu mały chłopiec, metr osiemdziesiąt dwa, a kiedyś potłuczone miał tylko kolana..
|
|
 |
|
"przez chwilę wydawało mi się, że są obietnice, które się nie liczą, takie: będziemy zawsze razem, nigdy się nie rozstaniemy, będziemy mieli wspólny dom, dzieci, psy, koty, plany; wszystko obiecane między jednym a drugim pocałunkiem w czasie odważnie nazywanym miłością"
|
|
 |
|
"słyszałam tylko szum prysznica, zupełnie jakby chciał spłukać z siebie tą nieprzespaną noc, bo zawiedzionego uczucia spłukać nie można"
|
|
 |
|
"Darowane, zapomniane. Było, minęło. Może nie musiało minąć, ale tak się właśnie zdarzyło."
|
|
|
|