 |
|
Ktoś podał mi rękę i zaprowadził na dworzec kolejowy. Liczyłam wagony mijanych marzeń /Barbara Rosiek
|
|
 |
|
Tak już ma być zawsze: poranek, gdy nie chce się wstawać, zmierzch, kiedy nie chce się jeszcze umierać, wieczór pełen obaw, nie kończące się noce udręk. Już płakać nie potrafię, chyba nie potrafię. A kochać? Gdzie podziało się moje uczucie miłości? /Barbara Rosiek
|
|
 |
|
Moje dłonie zadawały śmiercionośne ciosy, więc nie potrafią przytulać /Barbara Rosiek
|
|
 |
|
A ja to pieprze dzis, po tym moge nawet i piach gryźc, skocze za Toba gdzie tylko zechcesz, w najwieksze zlo, w najwiekszy bezsens.
|
|
 |
|
Mam dla ciebie mały prezent, znów mam Cię w sercu
|
|
 |
|
wiesz już, ta, jestem dla Ciebie, chociaż jesteś złodziejem,
me najlepsze chwile kradniesz
|
|
 |
|
czy tak naprawdę pięknie jest, że nie mogłoby być spoko bardziej?
|
|
 |
|
Daj mi jeden powód bym nie grzeszył nigdy więcej
|
|
 |
|
Co za los.. znów mam kaca..
Tu świat ucieka spod stóp a bliscy mówią siema
fałszywa dłon uniesiona na dowidzenia
|
|
 |
|
To alkoholik? Gdy czuje sie lepiej
bo sie napierdolił ?
|
|
 |
|
zastanawiam się dlaczego ja i Ty nie daliśmy rady być razem, przecież dziś nie jest lepiej.
|
|
 |
|
nie pamiętam, nie słuchałem, chyba myślałem o Twoich oczach.
|
|
|
|