 |
|
Masz mnie chcieć, masz za mną szaleć i masz mnie uwielbiać.
|
|
 |
|
jakim wariatem trzeba być, żeby o ósmej pisać z pytaniem o cechy parzydełkowców.
|
|
 |
|
ćpaj dalej, bo to jest teraz przecież w modzie.minimum raz w tygodniu napij się 2 puszek piwa, byś do końca nieznormalniała. minimalną ilość fajek, jaką możesz wypalić w ciągu dnia to 7, bo przecież nikt by nie zwrócił na Ciebie bez tego uwagi. nie zapominając musisz poznać co najmiej 5 nowych kolesi w ciągu miesiąca, z którymi będziesz się woziła po mieście. a no i najważniejsze . przecież w Twoim wieku to oczywiste, że 2 razy w tygodniu jedziesz na zajebistą impreze po za granicami Twojego miasta, gdzie kolesiem po trzydziestce, za marny hajs robisz loda. taaaaaaaak to jest przecież życie na poziomie.
|
|
 |
|
Zgaduje, Ty też czekasz, Ty też tęsknisz, Tobie też brakuje, Ty też chciałbyś..? Powiedz, bo nie chce dłużej zgadywać, chce wiedzieć, mieć pewność.
|
|
 |
|
Zgaduje, Ty też czekasz, Ty też tęsknisz, Tobie też brakuje, Ty też chciałbyś..? Powiedz, bo nie chce dłużej zgadywać, chce wiedzieć, mieć pewność.
|
|
 |
|
W chwilach takich jak ta, wydaje mi się, że cały ten syf z mojego pokoju ewoluował na wyższy poziom i zalęgł się w moim cholernym życiu.
|
|
 |
|
wiesz kiedy poczułam ból? gdy pierwszy raz po Jego odejściu po policzku spłynęła mi łza. gdy nikogo nie było obok, a samotność zabijała we mnie najmniejszą nadzieję. gdy patrzył mi głęboko w oczy, zapełniając całą pustkę w sercu swoim skurwysyńskim spojrzeniem. [ yezoo ]
|
|
 |
|
mając zamknięte oczy wytężałam bardziej wszystkie inne zmysły. nachylał się ku mnie na tyle, że Jego oddech delikatnie drażnił mnie po policzku. szeptał. "powtarzałam" Jego słowa, ruszając jedynie wargami. czułam jak lekko muska palcami moje usta, czytając z nich wszystko. - uwielbiam Cię... - powiedział, a ja posłusznie powtórzyłam, jednocześnie wyczuwając jak Jego oddech staje się nierównomierny. - nie powtarzaj: nie zasłużyłem na Ciebie, a Ty zasłużyłaś na wiele więcej. - dziwnie byłoby mieć więcej niż wszystko - "odparłam". Jego wargi, przylegające teraz do mojego ucha, wygięły się w uśmiechu.
|
|
 |
|
zamknął pole widzenia swoją osobą. zasłonił tą stronę do której moje oczy odbiegały najbardziej. nie zauważając nawet tego, jak zmiękły mi kolana i zadrżały wargi, pojawił się z uśmiechem i przywrócił gorzką myśl, iż jest jedyną osobą, która zdoła odciąć mnie na dobre od przeszłości, nie da zapomnieć, lecz pozwoli żyć normalnie, pamiętając.
|
|
 |
|
Mam nieodparte wrażenie, że w porównaniu z tymi wszystkimi osobowościami które mnie otaczają, z tancerzami, imprezowiczami, ludźmi z talentem lub pasją, bądź nawet w porównaniu ze wszystkimi dziewczynami, które mają poczucie stylu i urodę, jestem takim zwykłym, szarym, nikim.
|
|
 |
|
Mógł mnie zostawić każdy, mógł mnie opuścić ktokolwiek z bliskich a nawet bym tego nie odczuła, nawet by nie bolało, byłam do tego przyzwyczajona, byłam silna, dopóki nie poczułam, że gdy On znikał, zaczynałam tracić zmysły.
|
|
|
|