 |
|
nie wytłumaczysz mi, że mam ułożyć zmęczone od płaczu powieki do snu bo on już nie wróci. one są nieposłuszne. rozum każe im wierzyć, serce nakazuje czekać. i nie pocieszaj mnie, że nadejdzie dzień kiedy zapytana czy wierzę w cuda, odpowiem że nie dzisiaj.
|
|
 |
|
a kiedy objął mnie jak co dzień, od paru miesięcy i spytał czy coś dla niego zrobię, cynicznie się roześmiałam. - wszystko. - powiedziałam z drwiącym uśmiechem mając to za oczywiste. nachylił się, moje nozdrza wypełniły się jego zapachem, który wydawał mi się słodszy od wszystkich możliwych owoców razem wziętych w środku samego lata. - wszystko - powtórzyłam, dla pewności. - w takim razie zapomnij o mnie. - wyszeptał. odsunąwszy się, dotarło do mnie, że od dziś lato będzie najbardziej znienawidzoną przeze mnie porą roku.
|
|
 |
|
Jak mam pić - pójdą ze mną, a jak płakać - nikt nie przyjdzie.
|
|
 |
|
Chuj że jara i pije, ważne że kocha.
|
|
 |
|
przy nim nawet płacz smakował jak najbardziej przesłodzone ciastko, w największej cukierni w mieście. w końcu przestałam lubić słodycze, aż nadto.
|
|
 |
|
słuchasz po raz setny jakiejś melodii i nagle stwierdzasz, że jest piękna.
|
|
 |
|
Czasami kilka łez ma siłę większą od krzyku.
|
|
 |
|
Nie wiem jeszcze do końca jak to dokładnie robisz, że przyciągasz mnie do siebie, ale cokolwiek by to nie było, sprawia, że mogłabym spędzać z Tobą każdą wolną chwilę.
|
|
 |
|
A co jeśli nie ma miłości? Jeśli wszystko to chemia i psychologia...
|
|
 |
|
Nie możemy sobie pozwolić na porażkę, bo porażka to wielka dziwka z ostrymi szponami.
|
|
 |
|
mój uśmiech to lekarstwo kiedy wokół choroba.
|
|
|
|