 |
|
nigdy w życiu nie napisałam do Ciebie zwykłego smsa. każdy był wyjątkowy i dokładnie przemyślany. nawet zwykłe 'co tam?' pisane było z ostrożnością tego, czy przypadkiem Ci nie przeszkadzam.
|
|
 |
|
bądź moim Tristanem, pierdolonym Romeem.
a nawet Shrekiem, ale bądź!
|
|
 |
|
może nigdy nie potrafiłam ruszać się tak świetnie jak inne laski, nigdy nie miałam cudownej figury i uśmiechu. nigdy nie byłam łatwą panienką w mini spódniczce i dziesięciocentymetrowych szpilach i blond włoskach. jednak tylko ja potrafiłam tak doskonale Cię słuchać i rozumieć każdą Twoją myśl, tylko ja po jednym słowie, bądź trzech kropkach w wiadomości wiedziałam jak źle jest u Ciebie.
|
|
 |
|
jeśli chcesz mnie uszczęśliwić, nie zabieraj mi marzeń i tul najmocniej. bądź ze mną w dwóch miejscach jednocześnie i mocno trzymaj za lodowate dłonie. karm pocałunkami i oszukuj ze mną czas. pamiętaj o mnie i kochaj!
|
|
 |
|
- kochanie..
- tak? - zatrzymała się i odwróciła.
- nic takiego - odpowiedział - chciałem tylko jeszcze raz na Ciebie spojrzeć...
|
|
 |
|
mam ochotę podbiegnąć do Ciebie i przytulić,
bez niczego, tak po prostu.
|
|
 |
|
czasem jest po prostu źle. i tyle bym Ci chciała wtedy powiedzieć, tak mocno przytulić,
ukoić w Tobie mój strach którego przecież we mnie za dużo jak na przeciętnego człowieka.
|
|
 |
|
w moim sercu na zawsze zostanie twój ślad.
|
|
 |
|
i idąc ulica, było już naprawdę zimno. padał śnieg, nawet wiał wiatr.
ale trzymałam Cię za rękę i czułam się bezpiecznie. miałam wrócić wcześniej do domu.
ale nie chciałam. byłam z Tobą i tylko to się liczyło.
|
|
 |
|
dzięki Niemu uśmiecham się do ekranu telefonu w drodze na przystanek, do szkoły,
do domu. a ludzie tak dziwnie się patrzą. jakby uśmiech był czymś niecodziennym..
|
|
 |
|
Twój głos... działa na mnie jak czekolada... wytwarza hormon szczęścia.
|
|
 |
|
przedwczoraj, wczoraj, dziś, jutro, pojutrze i już zawsze. obiecuję...
|
|
|
|