 |
|
Jest taka osoba, której nikt nie zastąpi. Może nie jest ideałem, ale jest tylko jedna jedyna na całym świecie.
|
|
 |
|
Zamknij oczy, ale się nie poddawaj. Możesz płakać, ale potem musisz wstać i walczyć o następny dzień, i o szczęście do którego mieliśmy przecież wspólnie dążyć.
|
|
 |
|
Każdy traci czasem coś, w czym widział definicje szczęścia. Siła polega na tym, żeby po tym ogarnąć dupę i ruszyć przed siebie. Zostawiając za sobą to, o co walczyliśmy przez długi czas, ale przegraliśmy tę bitwę. Nie pozwolić, by walczyć o przegrane sprawy tylko budować nową przyszłość. Z ludźmi którzy zostali.
|
|
 |
|
A rzeczy związane z tobą ciągle leżą w tym samym miejscu, rano biorąc plecak gdy idę do szkoły, już nie boli mnie to a wręcz się uśmiecham gdy pomyślę o tym co razem przeżyliśmy.
|
|
 |
|
co mogłam czuć, gdy prawie płacząc mi w rękaw przepraszałaś i mówiłaś, że nie chcesz mnie stracić? Wiesz, jak to cholernie dużo znaczy? Miałam w oczach łzy, gdy to mówiłaś. Nigdy tego nie zapomnę. Nie zapomnę Twego łamiącego się głosu, kiedy powtarzałaś, że jestem pierwszą, na której Ci zależy. Nie zapomnę Twoich rąk, tego jak mocno mnie przytulałaś.. Tak bardzo chcę być z Tobą. Tylko błagam Cię, nie rób mi tego więcej.
|
|
 |
|
nie zapomnij mnie, proszę.
|
|
 |
|
To boli - kiedyś blisko, teraz sobie obcy ludzie. I trudno, tak musiało być. Nie mam złudzeń, nie mam pretensji, nie czuję nienawiści. Wszystkiego najlepszego, obcy jest mi smak zawiści.
|
|
 |
|
Możesz cierpieć, możesz stać się najgorszym człowiekiem, ale po chuj? Podnieś się, weź głęboki wdech, zatrzymaj powietrze w płucach i pomyśl: ktoś kto ma gorzej daje radę, więc czemu nie ja? Wypuść powietrze uśmiechnij się i spełniaj marzenia, bo do tego zostaliśmy stworzeni.
|
|
 |
|
Chcę Ci powiedzieć co u mnie słychać, jak trudno mi bez Ciebie oddychać.
|
|
 |
|
Wiesz, miałeś rację mówiąc, że do straty bliskich osób można się przyzwyczaić. Nie wierzyłam. Kiedy mówiłeś o tym patrzyłam na Ciebie z ironicznym uśmiechem. Jednak miałeś rację. Kiedy odchodzi pierwszy przyjaciel boli. Drugi? Też. Trzeci? Nie mniej. Przy czwartym jednak już zaczynasz zdawać sobię sprawę z tego, że tak musi być, że widocznie nie wszyscy ludzie są dla Ciebie. Nie płaczesz już nawet. Starasz się wykreślić z pamięci wszystkie szczególne wspomnienia związane z tą osobą i zapomnieć, że był dla Ciebie kimś na kształt zwykłego znajomego. Że nie łączyło Cię z nim żadne szczególne uczucie. Jedyną oznaką utarty jest tylko dziwne uczucie pustki jakby ktoś zabrał kawałek Ciebie. Jednak żyjesz dalej. Uśmiechasz się. Przez jaki czas Ci się to udaje? Nie wiem. Dopiero zaczynam.
|
|
 |
|
Kocham tylko trzech mężczyzn. Mojego tatę, mojego brata i mojego przyjaciela. Bierz z nich przykład kurwa i zrób tak, żebym mogła Cię tu wymienić jako czwartego mężczyznę.
|
|
 |
|
Było minęło. Żyjemy dalej, przełykając przeszłość.
|
|
|
|