głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika gadowata

 cz. 8  Co mogłam stracić na tym spotkaniu? Tylko moją godność. To  że się tam stawię oznacza przegraną. Przecież obiecywałam sobie  że nigdy  nigdy więcej. Że nie dam satysfakcji  nie wrócę  nie ulegnę. Ale ta ciekawość  ciągłe pytanie 'czemu?' i miliony scenariuszy tego spotkania w mojej głowie nie dawały mi spokoju nawet na moment. Nikomu o tym nie powiedziałam  bo po co. Przyjaciółka odradziłaby mi tego spotkania  doskonale zdaję sobie z tego sprawę  przecież nigdy za nim nie przepadała. Usiadłam w kącie korytarza  czytając raz po raz napis na kapslu  a zaraz potem ukradkiem zerkając w stronę kieszeni  w której trzymałam kartkę z pytaniem na które wciąż szukałam odpowiedzi  z pytaniem o przyszłość  moją przyszłość   z godnością  albo z zaspokojeniem ciekawości. Wybór zdawał się zbyt trudny.  Gdyby ktoś spytał mnie wczoraj  co zrobiłabym w takiej sytuacji  odpowiedziałabym zdecydowanie 'Oczywiście nie poszłabym tam'. Jednak gdy się w niej znalazłam  to nie było już takie banalne.

bezimienni dodano: 10 października 2011

[cz. 8] Co mogłam stracić na tym spotkaniu? Tylko moją godność. To, że się tam stawię oznacza przegraną. Przecież obiecywałam sobie, że nigdy, nigdy więcej. Że nie dam satysfakcji, nie wrócę, nie ulegnę. Ale ta ciekawość, ciągłe pytanie 'czemu?' i miliony scenariuszy tego spotkania w mojej głowie nie dawały mi spokoju nawet na moment. Nikomu o tym nie powiedziałam, bo po co. Przyjaciółka odradziłaby mi tego spotkania, doskonale zdaję sobie z tego sprawę, przecież nigdy za nim nie przepadała. Usiadłam w kącie korytarza, czytając raz po raz napis na kapslu, a zaraz potem ukradkiem zerkając w stronę kieszeni, w której trzymałam kartkę z pytaniem na które wciąż szukałam odpowiedzi, z pytaniem o przyszłość, moją przyszłość - z godnością, albo z zaspokojeniem ciekawości. Wybór zdawał się zbyt trudny. Gdyby ktoś spytał mnie wczoraj, co zrobiłabym w takiej sytuacji, odpowiedziałabym zdecydowanie 'Oczywiście nie poszłabym tam'. Jednak gdy się w niej znalazłam, to nie było już takie banalne.

w życiu bym nie pomyślała  że tę miłość ograniczymy do marnego 'siema'. taa

congratulations dodano: 10 października 2011

w życiu bym nie pomyślała, że tę miłość ograniczymy do marnego 'siema'./taa

miłość i inne nieszczęścia.

congratulations dodano: 9 października 2011

miłość i inne nieszczęścia.

dziękuję Bogu na wszystkie możliwe sposoby  za to  że postawił Ciebie na mojej drodze   3

zagubionakrolewna dodano: 9 października 2011

dziękuję Bogu na wszystkie możliwe sposoby, za to, że postawił Ciebie na mojej drodze < 3

 cz. 7  Wyszłam z łazienki z uśmiechem na twarzy. Jednak po chwili zastanowienia  nie wiem dlaczego zagościł na mojej twarzy. Przecież nic się nie wydarzyło. Wcale nie miałam zamiaru tam iść. Bo co może zmienić jedno  głupie spotkanie? Pokocha mnie na nowo i będziemy żyć długo i szczęśliwie? No wątpię. Usiadłam na podłodze pod ścianą korytarza. Otworzyłam torbę  wyjęłam tymbarka i otworzyłam go. Przeczytałam napis pod kapslem i o mało co się nie zachłysnęłam. 'Warto zaryzykować'. Zawsze powtarzałam  że kapsle nie kłamią. Złapałam się na własnym oszustwie?

bezimienni dodano: 9 października 2011

[cz. 7] Wyszłam z łazienki z uśmiechem na twarzy. Jednak po chwili zastanowienia, nie wiem dlaczego zagościł na mojej twarzy. Przecież nic się nie wydarzyło. Wcale nie miałam zamiaru tam iść. Bo co może zmienić jedno, głupie spotkanie? Pokocha mnie na nowo i będziemy żyć długo i szczęśliwie? No wątpię. Usiadłam na podłodze pod ścianą korytarza. Otworzyłam torbę, wyjęłam tymbarka i otworzyłam go. Przeczytałam napis pod kapslem i o mało co się nie zachłysnęłam. 'Warto zaryzykować'. Zawsze powtarzałam, że kapsle nie kłamią. Złapałam się na własnym oszustwie?

 cz. 6  Zadzwonił dzwonek  wszyscy poderwali się z krzeseł  a ja w ślimaczym tempie wstałam i sięgnęłam po torbę  po czym doznałam szoku. Stał przed moją ławką  trzymając w dłoni jakąś kartkę  którą mimowolnie musiałam przyjąć  bo wciskał mi ją w ręce. Później pobiegł za innymi  a ja ruszyłam się z miejsca dopiero  gdy nauczycielka mnie pogoniła. Wyszłam z klasy i poszłam szybko w stronę łazienki  by przeczytać liścik  jakby to był jakiś skarb  który bałam się pokazać innym z obawy  że mogą mi go ukraść. Gdy dotarłam na miejsce  rozłożyłam kartkę i przeczytałam 'Dziś  po lekcjach  tam gdzie kiedyś'.

bezimienni dodano: 9 października 2011

[cz. 6] Zadzwonił dzwonek, wszyscy poderwali się z krzeseł, a ja w ślimaczym tempie wstałam i sięgnęłam po torbę, po czym doznałam szoku. Stał przed moją ławką, trzymając w dłoni jakąś kartkę, którą mimowolnie musiałam przyjąć, bo wciskał mi ją w ręce. Później pobiegł za innymi, a ja ruszyłam się z miejsca dopiero, gdy nauczycielka mnie pogoniła. Wyszłam z klasy i poszłam szybko w stronę łazienki, by przeczytać liścik, jakby to był jakiś skarb, który bałam się pokazać innym z obawy, że mogą mi go ukraść. Gdy dotarłam na miejsce, rozłożyłam kartkę i przeczytałam 'Dziś, po lekcjach, tam gdzie kiedyś'.

 cz. 5  Zajęłam swoje miejsce. Patrzył na mnie  a jego oczy nie były tak wyraźne jak zawsze. Zakrył twarz dłońmi i siedział tak przez resztę lekcji  a ja nie robiąc nic  zastanawiałam się czy ktoś zauważył  że wcale nie chodziło o polecenie  ale o moje prawdziwe uczucia. Miałam nadzieję  że inni nie zorientowali się  że jeszcze coś do niego czuję i że tak bardzo coś mnie boli  przecież oni znają mnie jedynie jako silną przewodniczącą klasy  nie jako dziewczynę która płacze do poduszki  przez byle chłopaka o jakiś tam brązowych oczach.

bezimienni dodano: 9 października 2011

[cz. 5] Zajęłam swoje miejsce. Patrzył na mnie, a jego oczy nie były tak wyraźne jak zawsze. Zakrył twarz dłońmi i siedział tak przez resztę lekcji, a ja nie robiąc nic, zastanawiałam się czy ktoś zauważył, że wcale nie chodziło o polecenie, ale o moje prawdziwe uczucia. Miałam nadzieję, że inni nie zorientowali się, że jeszcze coś do niego czuję i że tak bardzo coś mnie boli, przecież oni znają mnie jedynie jako silną przewodniczącą klasy, nie jako dziewczynę która płacze do poduszki, przez byle chłopaka o jakiś tam brązowych oczach.

teraz trwaj przy mnie i nie pozwól by me serce kolejny raz rozpadło się na miliony kawałków.

zagubionakrolewna dodano: 9 października 2011

teraz trwaj przy mnie i nie pozwól by me serce kolejny raz rozpadło się na miliony kawałków.

 cz. 4  Nagle drzwi klasy otworzyły się i stanął w nich on. Przeprosił za spóźnienie i zajął miejsce. Oczywiście zaraz po otrzymaniu uwagi. Zaczęłam drżeć i po chwili namysłu  zaczęłam mówić podniesionym tonem  patrząc na niego  Jak mogłeś mi to zrobić? Nie widziałeś ile dla mnie znaczysz? Kochałam Cię  tak bardzo Cię kochałam. I umierałam z tej chorej miłości  byłeś dla mnie jak tlen i mimo przekonania  że bez niego nie da się żyć  ja tu jestem. Stoję tu  nadal myślę  ale nie czuję już nic. Bo nie mam serca  nie pamiętasz? Oddałam Ci je  z nadzieją  że będziesz się nim opiekował. Zawiodłam się  bo wiem  że nie byłeś tego wart. Umieram na brak Ciebie. Chcę żebyś wrócił. Każdego dnia modlę się o telefon od Ciebie  o jakikolwiek gest  który wciąż nie nadchodzi..  Wystarczy  możesz usiąść  cztery.  słyszałam gdzieś szmer słów. Mimo to  wcale nie nie nie zważałam  powstrzymując się od płaczu.

bezimienni dodano: 9 października 2011

[cz. 4] Nagle drzwi klasy otworzyły się i stanął w nich on. Przeprosił za spóźnienie i zajął miejsce. Oczywiście zaraz po otrzymaniu uwagi. Zaczęłam drżeć i po chwili namysłu, zaczęłam mówić podniesionym tonem, patrząc na niego -Jak mogłeś mi to zrobić? Nie widziałeś ile dla mnie znaczysz? Kochałam Cię, tak bardzo Cię kochałam. I umierałam z tej chorej miłości, byłeś dla mnie jak tlen i mimo przekonania, że bez niego nie da się żyć, ja tu jestem. Stoję tu, nadal myślę, ale nie czuję już nic. Bo nie mam serca, nie pamiętasz? Oddałam Ci je, z nadzieją, że będziesz się nim opiekował. Zawiodłam się, bo wiem, że nie byłeś tego wart. Umieram na brak Ciebie. Chcę żebyś wrócił. Każdego dnia modlę się o telefon od Ciebie, o jakikolwiek gest, który wciąż nie nadchodzi.. -Wystarczy, możesz usiąść, cztery.- słyszałam gdzieś szmer słów. Mimo to, wcale nie nie nie zważałam, powstrzymując się od płaczu.

 cz. 3   To to może nasza językoznawczyni opowie nam  czym jest wyrażanie emocji w poezji  no słucham.   usłyszałam z ust nauczycielki  która nigdy za mną nie przepadała  mimo dobrych stopni.  Więc..  zaczęłam niezdecydowanie.  Nie zaczyna się zdania od więc  no wykażesz się?  Wyrażanie emocji w poezji  to przedstawianie uczuć wewnętrznych podmiotu lirycznego.  Powiedzmy  że załapałaś się na poziom dopuszczający. Albo nie  jeszcze jedno  okaż nam jakieś emocje. Wciel się w poetkę. Udaj zranioną  opuszczoną kobietę.   powiedziała  a ja stałam na środku klasy i próbowałam wymyślić coś  co zadowoliłoby polonistkę.

bezimienni dodano: 9 października 2011

[cz. 3] -To to może nasza językoznawczyni opowie nam, czym jest wyrażanie emocji w poezji, no słucham. - usłyszałam z ust nauczycielki, która nigdy za mną nie przepadała, mimo dobrych stopni. -Więc.. -zaczęłam niezdecydowanie. -Nie zaczyna się zdania od więc, no wykażesz się? -Wyrażanie emocji w poezji, to przedstawianie uczuć wewnętrznych podmiotu lirycznego. -Powiedzmy, że załapałaś się na poziom dopuszczający. Albo nie, jeszcze jedno, okaż nam jakieś emocje. Wciel się w poetkę. Udaj zranioną, opuszczoną kobietę. - powiedziała, a ja stałam na środku klasy i próbowałam wymyślić coś, co zadowoliłoby polonistkę.

 kurwa  zamiast  ojejku ale ślisko. zima przyszła co za niefart

congratulations dodano: 9 października 2011

"kurwa" zamiast "ojejku ale ślisko. zima przyszła co za niefart"

dzień jest zupełnie inny  gdy zaczyna się od  kocham Cię .

congratulations dodano: 8 października 2011

dzień jest zupełnie inny, gdy zaczyna się od "kocham Cię".

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć