 |
|
Zobacz, jaki jest świat- mogę tym wytrzeć dupę.
|
|
 |
|
Chcą zrobić coś - tylko pieprzą.
|
|
 |
|
"dzisiaj znamy się gorzej bowiem musieliśmy dojrzeć
i mijamy się na dworze często unikając spojrzeń" / huczuhucz
|
|
 |
|
i ta cholerna bezsilność kiedy patrzysz na cierpienie osoby którą kochasz
|
|
 |
|
Na Boga, mam nadzieje ze tamta dziwka da ci więcej szczęścia niż ja. Pierdol się.
|
|
 |
|
depresja to lęk przed utratą wywołany tym, że nie uwolniliśmy się od jakiejś straty z przeszłości. nie pozwala nam ona iść dalej i cieszyć się życiem, gdyż boimy się, że znowu coś stracimy. nie chcemy iść dalej ani też zaufać chwili obecnej lub przyszłej. odrzucamy wiarę w cokolwiek z obawy, że się zawiedziemy i że stracimy coś bardzo ważnego. czujemy, że lepiej nigdy nic nie stracić, niż kochać. nie chcemy iść do przodu, zaryzykować lub zaufać, że życie ma dla nas coś lepszego
|
|
 |
|
Walę głową w biurko, bo żadna inna rzecz nie pomaga. Wciąż rozpamiętuje tamte szczęśliwe chwilę i wciąż zastanawiam się, co byłoby, gdybym tego totalnie nie schrzaniła. Czy teraz, zamiast masować sobie czoło i w myślach mówić sobie, jaka to jestem głupia i beznadziejna, siedziałabym z kimś na dworze i śmiała się z własnego cienia? Czy może ktoś inny zrobiłby coś głupiego i rozwalił wszystko, co nas łączyło? Może wtedy nie miałabym takich cholernych wyrzutów sumienia i mogłabym oddychać głębiej i lżej. Może wtedy poczułabym się nieco lepiej i nie bałabym się spojrzeć każdej osobie na ulicy w oczy... Ale nie. Nie oddałabym własnej winy żadnemu z nich. Jeśli coś miało się stać, dobrze, że wina padła na mnie. Życzę im wszystkiego najlepszego. Nawet po takim czasie. Nawet po tym, że oni nie chcą nawet o mnie pomyśleć. Nawet po tym, jak każdy powiedział mi wprost, że mnie nienawidzi. Nie życzę im źle, nawet jeśli oni mi tak.
|
|
 |
|
Bądźmy realistami - jesteśmy tacy sami. Obydwoje jesteśmy chciwi, samolubni i okropnie wredni. Obydwoje dążymy po trupach do celu i chcemy być najlepsi we wszystkim. Obydwoje jesteśmy podłymi ludźmi, którzy nie patrzą na innych. Nie oszukujmy się - jesteśmy siebie warci. A ja, patrząc na Ciebie i to, jak się zachowujesz i na dodatek wiedząc, że ja zachowuje się dokładnie tak samo, czuję do siebie obrzydzenie i chcę wrócić do przeszłości, do momentu, w którym oddawałam się miłości, przyjaźni i zaufaniu, a nie fałszerstwie i nienawiści. Chcę wrócić do słonecznych dni, a nie tkwić w zimnych nocach. Chcę wrócić do lepszej wersji mnie, bo ta demoniczna strona zabija, wykańcza mnie. Chcę wrócić do uśmiechu i wesołych oczu, do nocy pełnych przygód czy nudnych wieczorów nad jeziorem. Chcę wrócić do "kiedyś", by nie musieć tkwić w "teraz".
|
|
 |
|
wszystkim się wydaje, że tylko delikatne, słabe kobiety potrzebują silnych mężczyzn. brednie. chciałabym poznać kogoś o silniejszym charakterze od mojego. kogo nie zdominuję. kogoś kto nie będzie mnie pytał o zdanie, kto powie mi, że będzie tak jak on chce i już. faceta który szybciej wyniesie mnie na rękach z domu niż pozwoli mi w nim siedzieć. kogoś kto zdejmie ze mnie obowiązek decydowania o wszystkim. mężczyznę który powie 'jesteś MOJĄ kobietą'. a ja po prostu będę.
|
|
 |
|
pora wziąć się w garść i okiełznać hormony.
|
|
|
|