  |
|
Czuję się tak cholernie beznadziejna, bo mimo wszystkich słów, które padły - ja nadal coś do Ciebie czuje. Moje serce nie umie z Ciebie zrezygnować, choć tyle razy próbowało. Zagryzam wargi czując jak kolejna łza chce wydostać się na zewnątrz. Nie mam już sił na walkę z samą sobą, z własną miłością. / mabelle
|
|
  |
|
Wciąż pamiętam te chwile,które dałeś mi
Te momenty,w których jesteśmy tylko my.
|
|
  |
|
To okropne, że jesteśmy
podzieleni nawet w strefach uczuciowych na dwa
rodzaje. Przecież każdy z Nas ma czasem chwile
słabości, każdy z Nas sobie z czymś nie radzi i łzy to
najlepsze lekarstwo na większość spraw. Osobiście
uważam, że jesteśmy tylko ludźmi. Nikim gorszym, nikim lepszym - po prostu ludźmi. Mężczyzna nie zawsze musi udawać twardziela, są nawet chwile wzruszenia. Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy na świat przychodzi maleństwo a jego ojciec nie pokazuje nawet ani jednej łzy! Przy mężczyźnie który będzie potrafił płakać razem ze mną w różnych sytuacjach będę czuła się bezpiecznie, bo będę wiedziała, że jest wart wszystkiego co tylko mogłabym mu dać. / mabelle
|
|
  |
|
Czy Ty myślisz, że ja zawsze będę gdzieś niedaleko Ciebie? Przecież kiedyś nadejdzie taki czas, w którym będziemy musieli się po prostu pożegnać. Doskonale wiesz, że nic nie trwa wiecznie, że moje uczucia w końcu się wypalą tak jak wypala się każde ognisko. Ja nie mogę być tutaj wiecznie, w czasie gdy Ty jesteś aż tak bardzo niezdecydowany. Nie mogę wiecznie robić sobie nadziei, bo to psuje mi psychikę, psuje całą mnie. / mabelle
|
|
  |
|
Tak już, po prostu nie pamiętać! Sytuacji w której serce pęka, wiem - nie wyrwę się, chociaż bardzo chcę!
|
|
  |
|
i chyba nie istniało nic wspanialszego, od tego jak na mnie patrzył.
|
|
  |
|
Niczego nigdy nie ułatwiaj mężczyźnie. Jeśli cię kocha, to cię znajdzie, choćbyś nie wiem, gdzie była zdobędzie cię nawet spod ziemi.
|
|
  |
|
Tu chodzi oto by od siebie nie upaść za daleko.
|
|
 |
|
Jestem przerażona swoją naiwnością. Myślałam, że najlepszym lekarstwem na Ciebie jest obojętność. Zaczęłam wdrażać ją w swoje życie dobrych parę tygodni i nagle pojawia się okienko z Twoim imieniem i nazwiskiem. Powoli wracają do mnie wspomnienia, zaczynam mieć nadzieję, że zrozumiałeś i wróciłeś do mnie. Wyobrażam już sobie, że mój świat zaczyna się układać w całość. W najmniej oczekiwanym czar pryska. NA głównym czacie widnieje imię i nazwisko tej szmaty. "On wcale nie wrócił i to nie dla Ciebie siedział pół nocy, by z Tobą rozmawiać." Nie dla mnie, nie.. kurwa jasna.
|
|
 |
|
Całe życie mi powtarzali, że mnie kochają, że jestem cudowna i wartościowa. Dlaczego z premedytacją mnie okłamywali? Wierzyłam w każde słowo, właściwie do dziś niewiele się zmieniło.
|
|
 |
|
Nie jestem silna, to jest tylko przykrywka przed wszystkimi ludźmi, otaczających moją osobę. Każdej nocy wracam do tego, co było i nie mogę się opanować. Nie mogę też znieść, że jestem tak złym i beznadziejnym człowiekiem. Nie potrafiłam uszczęśliwić osoby, na której mi zależy. Przez ten czas próbuję znaleźć starą siebie, ale nie widzę nikogo, prócz tego wraka człowieka.
|
|
|
|