 |
|
nie płaczę już za frajerami, wyrosłam z tego,
a może moje serce umarło, mało ważne.
|
|
 |
|
na przemian plączemy się ze sobą jak słuchawki.
|
|
 |
|
patrzę na palącego się papierosa,
smak nikotynowego dymu w ustach gorzki jak kawa, którą podałeś mi
ostatniego dnia naszego wspólnego życia.
|
|
 |
|
a między nami była magia, i to jest najgorsze.
|
|
 |
|
wybacz. nie potrafię tak z dnia na dzień się odkochać.
|
|
 |
|
bo Ci kurwa przypierdole ... buziakiem!
|
|
 |
|
dziwnie bym się czuła nie mając firmowych ciuchów. chce mieć lustrzankę, choć nie wiążę z aparatem żadnej przyszłości. chce mieć drogą perfume playboy'a i różowe najki, pomimo tego, że do mnie nie pasują.. pierdole, po prostu chce być sobą.
|
|
 |
|
Zapijam ten syf Krwawą Mery,
w mojej głowie pulsuje coś więcej
niż tylko procenty.
|
|
 |
|
nie dorównujemy sobie nawzajem i ranimy się bez pamięci
a to wszystko tylko dlatego, że zagubiliśmy się kiedyś i nie potrafimy wybaczyć.
|
|
 |
|
moje szczęście ma zapach porannego papierosa, zimnej kawy i alkoholu bez gazu.
|
|
 |
|
dlaczego go kochasz? - bo jesień kurwa.
|
|
|
|