 |
|
Leżąc wieczorem wsłuchuje sie tylko w bicie serca. Dziwie sie, że jeszcze bije bo ból jest niemożliwy. Każda część mojego ciała nie chce już wstawać nie chce sie ruszyć. Moment w którym zrezygnowałam z dlaszego życia była straszna ale nie mogłam jej powstrzymać. Tamci tak dokładnie dążyli do czasu kiedy zrezygnuje. Udało im sie a teraz sie tym karmią.
|
|
 |
|
psychika już nie działa. Przestała walczyć o dobre myśli. Ciało obolałe nie ma siły wstać. Tak ludzie potrafią zniszczyć człowieka oszczerstwami. Karmią się bólem, cierpieniem i niemocą ofiary. Nigdy nie myślałam, że stane się ofiarą takich ludzi. Teraz życie to piekło na Ziemi.
|
|
 |
|
Ludzie są podli. Robią Ci z życia piekło. Nie mają odwagi powtórzyć wypowiedzianych słów za twoimi plecami tb prosto w oczy. Są podli mówiąc, że nic złego nie zrobili a to co dzieje to twoja wina. Są podli mówiąc, że mimo twojej nie obecności to ty robisz z siebie szmate. Ludzie są podli.
|
|
 |
|
Nic, prócz dogłębnie nowego i równoważnego uczucia, nie jest w stanie zmienić tego co czujemy w danej chwili. / Endoftime.
|
|
 |
|
[1] On jest tam, ja wciąż tu. Są kilometry, ale przecież one były zawsze i pomimo wszystko nigdy nie miały być dla nas problemem. Mieliśmy być dla siebie bez względu na to gdzie się w danym momencie znajdujemy, miało być tak jakbyśmy ciągle byli blisko. Więc naprawdę nie rozumiem co dalej, czy to kilometry, czy problem tkwi w nas samych, a może po prostu to nigdy nie miało szans? Ale jeśli to był błąd, to był on największym jaki kiedykolwiek popełniłam, ale którego z czasem nadal nie żałuję. To on dał mi wiele, nauczył mnie jak to jest kochać naprawdę, jak to jest czuć się kochanym i autentycznie ważnym. Dał mi coś, czego nie dostałam od nikogo innego. Coś, czego być może nikt nie byłby w stanie mi dać. Pokazał mi rzeczy, których wcześniej zwyczajnie nie dostrzegałam, uświadamiając przy tym jak ważne jest docenianie najmniejszych z drobiazgów. Poświęcił mi swój czas i wiele innych, a w tym siebie samego również.
|
|
 |
|
[2] Nauczył żyć w poczuciu szczęścia, i w bólu.. którego później być może było stanowczo za dużo. Nauczył mnie cierpieć i znosić to cierpienie dla czegoś, czego byłam tak bardzo pewna, czego chciałam ponad wszystko. Kiedy on myślał, że wszystko się układa, ja krwawiłam wewnątrz siebie i w rzeczywistości marzyłam tylko o tym by zaprzestać czuć. Stawał się coraz szczęśliwszy, a ja nie miałam zamiaru odbierać mu tego co go tak cieszyło. Wstawał i zasypiał z nadzieją na jeszcze lepszy dzień, kiedy to mnie zabijał czas. Nie domyślał się, a nawet jeśli to nie zrobił nic aby cokolwiek zmienić. Nie mógł zrobić. Zbyt miękkie serce i wyraźnie zbyt słabe by już wcześniej coś powiedzieć. By o coś zawalczyć. Czas upływał a wraz z nim to co mieliśmy i to co tylko ja chciałam mieć, no i my. My również traciliśmy na znaczeniu. Traciliśmy siebie, mając nadzieję, że przyszłość da nam jednak nowe szanse na to by cokolwiek zmienić. / Endoftime.
|
|
 |
|
[...] doznawałem radości istnienia, Że jestem czymś malutkim i wielkim zarazem: [...] kroplą w oceanie, kroplą bystrą, która zdaje sobie sprawę, że istnieje i że za jej sprawą istnieje ocean. Maleńka i wielka. Silna i nędzna.
|
|
 |
|
Małymi kroczkami zbliża się wiosna, a wraz z nią przychodzą do nas uczucia. Może tak jak ja, masz ochotę zacząć od nowa. Otworzyć się na nowo i ostrożnie od podstaw zbudować coś z czego będziesz dumny. Policzki ogrzewa poranne Słońce, a w słuchawkach leci kolejny kawałek Małpy i znów coś się zmienia. Nawet promienia Słońca, przebijające chmury sprawiają, że się uśmiechasz. Kiedy wszystko zaczyna się budzić, w Tobie też coś nabiera życia. Coś, co tkwiło tak głęboko. Coś, co wcześniej było tak nieistotne. Coś, o czym być może nawet Ty sam nie miałeś pojęcia. / Endoftime.
|
|
 |
|
bałam się , cholernie się bałam . pod samymi drzwiami mój żołądek zaczął się skręcać z nerwów . otworzyły się . nie pewnym krokiem doszłam do trumny . spojrzałam na Ciebie, a z moich oczu poleciał wodospad łez . w mojej głowie setki myśli . nie to nie Ty . nie znam tego Pana . mój dziadek jest w domu . nie . jeszcze parę dni temu siedzieliśmy wspólnie w jednym pokoju . a dziś ? a dziś patrzę na Ciebie , jesteś obecny już tylko ciałem . nie wierze . jutro stracę Cię już na zawsze . więcej nie spojrzę . więcej nie będę mogła nic powiedzieć . więcej nie usłyszę Twojego głosu . 20 lat wierzyłam , że Ty nie umrzesz . że przeżyjesz jeszcze mnie . NIE WIERZĘ .
|
|
 |
|
//. Jeszcze 3 tygodnie temu miałam zajebiście skonstruowany mechanizm w głowie, który usuwał to, czego nie chciałam tam posiadać. Wszystko prysło w dzień, kiedy pojechałam na zbyt cudowną wycieczkę do miejsca, które kocham zbyt mocno. W 3 dni zapomniałam co to samotność i na nowo dałam się ponieść kolejnym zbędnym emocjom. Niby nie żałuję, niby obojętność na wszystko była zła wobec was wszystkich. Ale dla mnie, jako osoby, która nigdy nie chciała tu być, była idealna. Bo dzięki niej mogłam czekać bez smutku na kolejny wyjazd, na ponowny obraz melancholijnej stolicy, którą mimo wszystko tak bardzo kocham. ``CaughtUpInYourLoveShock.
|
|
 |
|
//. Tak naprawdę... Ideałem dla mnie będzie ktoś, kogo pokocham. Nie ważne ile będzie miał wad, o ilu z nich będę wiedziała. Ale dla mnie zawsze będzie kimś, kogo nie oddałabym za żadne skarby świata. ``CaughtUpInYourLoveShock.
|
|
 |
|
wydaje się, że jesteście tacy idealni. razem. zakochani. oddalacie się od siebie. nikt poza wami tego nie widzi. nie możecie patrzeć sobie w oczy, a wasze serca nie potrzebują siebie nawzajem. uśmiech pojawia się na widok innej osoby, ale łzy wciąż są między wami. to jest ten moment, kiedy trzeba zacząć walczyć. kiedy to miłość rysuje granice,a właściwie ich brak. to moment, w którym uświadamiasz sobie na czym ci zależy i ile możesz zrobić. to moment, kiedy miłość przeradza się w nienawiść i tylko ty możesz to powstrzymać. / lavli.et
|
|
|
|