 |
|
proszę wybaczyć, że brak mi sił o Ciebie walczyć,
bo tak już jest, że drogo płaci ten, który wybrał nic nie tracić.
|
|
 |
|
wystarczy przecież krok, by to pozmieniać, tylko ten krok jest tak bardzo nie do zrobienia
|
|
 |
|
Opowiadałam Ci chaotycznie zatrzymane w pamięci chwile, a Ty układałeś jedną koło drugiej, budując z nich moje życie, mój świat..
|
|
 |
|
A jednak potrzeba mi Twoich słów i trzeba Twojej pamięci. Pamiętaj o mnie, dobrze ? Może będę się mniej bała, może będę usypiała spokojniej..
|
|
 |
|
z jednym większym krokiem mógłbym Ciebie zabić, przecież do perfekcji nauczyliśmy już siebie ranić. dziś wychodzę coraz częściej na szluga i nie myślę, przekonałem się, że serce nie sługa
|
|
 |
|
co było dawniej to nadal mam w oczach, mijam obcych ludzi, których byłem w stanie kochać
|
|
 |
|
kocham wkurwiać się tak bez powodu, nadaremnie, mój psychiatra zaczął leczyć się już sam przeze mnie. nienawidzę nadaremnie wkurwiać się, tak mocno jak dzisiaj, psychiatra przeze mnie nie wie co na noc mi przepisać.
|
|
 |
|
To nie brak miłości, to nie błędy, to nie sprzeczki sprawiły, że nie ma już mojego M i Twojego Y. To kłamstwa, które leciały jak najpiękniejsze ptaki z Twoich ust wprost do mnie. Zachwycały mnie swą nietuzinkowością, różnorodnością i oryginalnością. Sprawiały, że nie potrafiłem oddychać ani spać wciąż myśląc o każdym słowie i wyrazie Twojej twarzy wypowiadającej go. Biegłem za każdym wyrazem jak dziecko za motylem na łące. Chciałem je uchwycić i zachować już na zawsze w sercu wraz z Twoim spojrzeniem. Chciałem by były definicja Twojego imienia i Słońcem w pochmurne dni. Ale za chwilę obraz malowany Twoimi czerwonymi wargami spadł i rozpadł się na części. Miał na sobie pokrywę iluzji, która również zamieniła się na drobne fragmenty. Ptaki okazały się sępami. Jestem jak Prometeusz, ale różni nas to, że ja ukradłem Anioła Bogom, a oni za karę zesłali sępy by codziennie na nowo zjadały moje serce.
|
|
 |
|
i.... nie chce chcieć. //bereszczaneczka
|
|
 |
|
Czasami ktoś pyta o Ciebie...zastanawiam się wtedy co Ty mówisz, gdy nasi wspólni znajomi pytają o mnie. //bereszczaneczka
|
|
 |
|
Daj mi choć jeden powód, a wstanę i pójdę dalej. //bereszczaneczka
|
|
 |
|
Wspomnienie Ciebie przychodzi tak nagle, a wraz z nim przeszywa mnie ból, rozpacz i cholerna potrzeba Twojej obecności. //bereszczaneczka
|
|
|
|