 |
|
widzę w twoich oczach ten blask, którym onieśmielasz mnie co dnia.
|
|
 |
|
przy twoim boku dumnie kroczyć chce, wiem, że nie pozwolisz by ktoś skrzywdził mnie.
|
|
 |
|
patrze na stare zdjęcia i to rodzi uśmiech straszny, wtedy, myśleliśmy że jesteśmy siebie warci..
|
|
 |
|
jak się jebie, to wszytko i gdzie jest wtedy zdrowy rozum?
|
|
 |
|
MUSZĘ BYĆ SKAŁĄ TRWAŁĄ, CO BY SIĘ NIE DZIAŁO
|
|
 |
|
Pracujesz na coś całe życie, aby w jakimś nieoczekiwanym momencie przyszła fala smutku i zabrała wszystko w otchłań. A Ty siedzisz skulony w kącie swojego, ciasnego pokoju, objęty rękoma wokół kolan i tak naprawdę zdajesz sobie sprawę, że już nic nie należy do Ciebie, nigdy nie należało. Rodzina? Dom? Przyjaciele? Oni znikają. Ich już nie ma. Co wtedy robisz?
|
|
 |
|
Prostą zasadę wyznaję: bądź szczery, dupy nie liż.
|
|
 |
|
Czuję przepełniającą mnie panikę. Nie potrafię dokładnie określić tego uczucia, choć przekonana jestem, że wydarzy się dziś coś złego, coś na miarę smutku połączonego z dezaprobacją. Od jakiegoś czasu próbuję złapać oddech, mamo.. gdzie jesteś? Przytul mnie, złap mnie za rękę, powiedz, że wszystko będzie dobrze, że dam sobie w życiu radę. Proszę.. potrzebuję tych słów, potrzebuję je usłyszeć od Ciebie. Mamo.. nie zostawiaj mnie jak tato, mamo.. Ciebie zdążyłam poznać. Mamo.. nie rań mnie, ja nie chcę ranić Ciebie. Mamo proszę, spójrz w moje oczy. Nie widzisz, że jestem przerażona?
|
|
 |
|
Będzie dobrze. Teraz jest najtrudniej, a potem będzie już dobrze.
|
|
 |
|
nie miałam możliwości powiedzenia mu o mojej pierwszej, prawdziwej miłości. nie mogłam przytulić się do Niego, gdy moje serce było złamane. nie miałam okazji, by przyjść do Niego, i poprosić żeby przemówił 'temu czy tamtemu' do rozsądku, bo nie dają mi spokoju. nie mógł stać obok mnie, podczas gdy zdmuchiwałam świeczki z osiemnastkowego tortu. nie miał okazji nauczyć mnie jeździć autem. nie mógł pogratulować mi zdanej matury i egzaminu zawodowego. nie dałeś mu szansy Boże, by tak na prawdę był moim bratem.. / veriolla
|
|
|
|