głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika fonette

Za każdym razem  gdy w moim sercu zapada ład Ty nagle jak huragan pojawiasz się pozostawiasz niepokój i poczucie pustki.

wirujacapasja dodano: 1 marca 2011

Za każdym razem, gdy w moim sercu zapada ład Ty nagle jak huragan pojawiasz się,pozostawiasz niepokój i poczucie pustki.

   ..  bo z zaglądaniem na jego profil na fb jest tak jak z czytaniem ulotki z media markt  mimo  iż mam już upragniony aparat nadal zaglądam do działu ' foto'   tak z przyzwyczajenia.. rozumiesz  nie?

fcuk dodano: 1 marca 2011

- (..) bo z zaglądaniem na jego profil na fb jest tak jak z czytaniem ulotki z media markt, mimo, iż mam już upragniony aparat nadal zaglądam do działu ' foto' - tak z przyzwyczajenia.. rozumiesz, nie?

Chciałabym wierzyć  że ja i Ty to coś  co jest na pewno  że jest na prawdę  że to co było między nami wciąż jest i wciąż jest ważne!

show.it dodano: 1 marca 2011

Chciałabym wierzyć, że ja i Ty to coś, co jest na pewno, że jest na prawdę, że to co było między nami wciąż jest i wciąż jest ważne!

kolejno miałam poustawiane na półce przyprawy   szczęście  miłość  radość  uśmiech. zupełnie przypadkiem termin ważności wypadł w tym samym dniu  kiedy On odszedł. zbiegiem okoliczności  w zawsze dobrze zaopatrzonym całodobowym mieli jedynie tą  obrzydliwą przyprawę: cierpienie. kupiłam. musiałam doprawić moją zupę  zwaną życiem.

definicjamiloscii dodano: 1 marca 2011

kolejno miałam poustawiane na półce przyprawy - szczęście, miłość, radość, uśmiech. zupełnie przypadkiem termin ważności wypadł w tym samym dniu, kiedy On odszedł. zbiegiem okoliczności, w zawsze dobrze zaopatrzonym całodobowym mieli jedynie tą, obrzydliwą przyprawę: cierpienie. kupiłam. musiałam doprawić moją zupę, zwaną życiem.

brakuje mi wspólnych  letnich poranków  kubełka lodów pistacjowych  nóg w chłodnej jeszcze wodzie i Ciebie u boku. tęsknię za tamtym beztroskim śmiechem. chwilami  w których czułam się tak wolna. mogłam mówić wszystko  co tylko przyszło mi na myśl  parskać śmiechem bez obawy wyśmiania. cholernie teraz potrzebuję tamtego wszystkiego. przeraźliwie mocno przydałaby mi się szczypta szczęścia  którą doprawiałeś tak perfekcyjnie moje życie.

definicjamiloscii dodano: 1 marca 2011

brakuje mi wspólnych, letnich poranków, kubełka lodów pistacjowych, nóg w chłodnej jeszcze wodzie i Ciebie u boku. tęsknię za tamtym beztroskim śmiechem. chwilami, w których czułam się tak wolna. mogłam mówić wszystko, co tylko przyszło mi na myśl, parskać śmiechem bez obawy wyśmiania. cholernie teraz potrzebuję tamtego wszystkiego. przeraźliwie mocno przydałaby mi się szczypta szczęścia, którą doprawiałeś tak perfekcyjnie moje życie.

to nie Twoja gra. wycofaj pionki.

definicjamiloscii dodano: 1 marca 2011

to nie Twoja gra. wycofaj pionki.

przytuliłam się mocno do Jego piersi  zatapiając dłoń w krótkich włosach posklejanych toną żelu.   już nie odejdę. nie odejdę... nie odejdę...   szeptałam uspokajając zarówno jego  jak i samą siebie. wciąż łkał w moje drobne ramie  zaciskając równocześnie dłonie na wysokości mojej talii.   odejdź. tak jak wcześniej  po prostu. musisz odejść. wiesz jaki jestem. jak Cię zranię. nie możesz być ze mną. lubię zmiany. lubię mieć ciągle inną dziewczynę. inną zabawkę. to nie jest Twoja sprawa  nie musisz brać w tym udziału.   mówił załamanym tonem. odsunęłam się na metr  wymuszając spojrzenie w oczy. nienawidził tego  jednak nie stawiał zbędnych oporów.   nie chcę być Twoją dziewczyną. chcę być jedynie tą  w której za każdym razem znajdziesz oparcie. tą  która pomoże Ci wyjścia z każdego bagna w które się wpakowałeś.   oświadczałam mocnym tonem  dając mu do zrozumienia  że jestem nieugięta. przyciągnął mnie mocno do siebie.   aniele...   usłyszałam  ledwo dosłyszalny jęk.

definicjamiloscii dodano: 1 marca 2011

przytuliłam się mocno do Jego piersi, zatapiając dłoń w krótkich włosach posklejanych toną żelu. - już nie odejdę. nie odejdę... nie odejdę... - szeptałam uspokajając zarówno jego, jak i samą siebie. wciąż łkał w moje drobne ramie, zaciskając równocześnie dłonie na wysokości mojej talii. - odejdź. tak jak wcześniej, po prostu. musisz odejść. wiesz jaki jestem. jak Cię zranię. nie możesz być ze mną. lubię zmiany. lubię mieć ciągle inną dziewczynę. inną zabawkę. to nie jest Twoja sprawa, nie musisz brać w tym udziału. - mówił załamanym tonem. odsunęłam się na metr, wymuszając spojrzenie w oczy. nienawidził tego, jednak nie stawiał zbędnych oporów. - nie chcę być Twoją dziewczyną. chcę być jedynie tą, w której za każdym razem znajdziesz oparcie. tą, która pomoże Ci wyjścia z każdego bagna w które się wpakowałeś. - oświadczałam mocnym tonem, dając mu do zrozumienia, że jestem nieugięta. przyciągnął mnie mocno do siebie. - aniele... - usłyszałam, ledwo dosłyszalny jęk.

przechodzę niby obojętnie  delikatnie muskając ramieniem Jego tors. wiem  że to już nie kwestia moich pokus  a tego jak blisko się przysunął  zagradzając mi przejście. nie patrzę na Niego  powstrzymując tym samym łzy. nie potrafię unieść głowy z obawy przed tymi zaćpanymi oczami  wykończonym ciałem. słyszę uwagi na temat swojego tyłka  jednak puszczam je mimo uszu. są nieistotne. poddał się   tylko tyle myślę w tej chwili. ja go zostawiłam  spełniając tym samym jego prośbę  a on od tak złożył broń. przegrał.

definicjamiloscii dodano: 1 marca 2011

przechodzę niby obojętnie, delikatnie muskając ramieniem Jego tors. wiem, że to już nie kwestia moich pokus, a tego jak blisko się przysunął, zagradzając mi przejście. nie patrzę na Niego, powstrzymując tym samym łzy. nie potrafię unieść głowy z obawy przed tymi zaćpanymi oczami, wykończonym ciałem. słyszę uwagi na temat swojego tyłka, jednak puszczam je mimo uszu. są nieistotne. poddał się - tylko tyle myślę w tej chwili. ja go zostawiłam, spełniając tym samym jego prośbę, a on od tak złożył broń. przegrał.

powiedz mi. patrzyłeś kiedyś na wnętrze?

definicjamiloscii dodano: 28 luty 2011

powiedz mi. patrzyłeś kiedyś na wnętrze?

jeśli nie chcesz  żeby prawił żarty na temat Twojego ciała  tudzież biustu lub tyłka   chodź bokiem  z nadzieją  że nie przyczepi się do małego garbka na nosie.

definicjamiloscii dodano: 28 luty 2011

jeśli nie chcesz, żeby prawił żarty na temat Twojego ciała, tudzież biustu lub tyłka - chodź bokiem, z nadzieją, że nie przyczepi się do małego garbka na nosie.

Znosiłam wszystko. Nawet widok Ich całujących się. Ale kiedy zobaczyłam tą pannę w koszulce  którą kiedyś podarowałam Mu na walentynki   nie wytrzymałam . Coś we mnie pękło i wyznałam jej co aktualnie do niej czuję . Próbowała się bronić ale zabrakło jej słów . I teraz w jego oczach to ja jestem ta zła  bo doprowadziłam jego 'kruszynkę' do łez.

kalje dodano: 27 luty 2011

Znosiłam wszystko. Nawet widok Ich całujących się. Ale kiedy zobaczyłam tą pannę w koszulce, którą kiedyś podarowałam Mu na walentynki - nie wytrzymałam . Coś we mnie pękło i wyznałam jej co aktualnie do niej czuję . Próbowała się bronić ale zabrakło jej słów . I teraz w jego oczach to ja jestem ta zła, bo doprowadziłam jego 'kruszynkę' do łez.

usiadła na skraju łóżka  wpatrując się w podłogę. na jej twarzy odbijało się światło wpadającego przez okno blasku księżyca. była bezsilna   wiedziała   że znowu pakuje się w to gówno  które ją niszczy   gówno  zwane miłością.   veriolla

fcuk dodano: 27 luty 2011

usiadła na skraju łóżka, wpatrując się w podłogę. na jej twarzy odbijało się światło wpadającego przez okno blasku księżyca. była bezsilna - wiedziała , że znowu pakuje się w to gówno, które ją niszczy - gówno, zwane miłością. / veriolla
Autor cytatu: veriolla

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć