Bo wczoraj mnie przepraszałeś i przyjaźni ode mnie chciałeś. Dziś obok mnie przechodzisz obojętnie znowu jestem dla Ciebie powietrzem mimo że miało być całkowicie inaczej...
I zawsze wieczorem gdy wszyscy już śpią wymykam się z pokoju. Biorę kubek gorącego kakao w rękę i zmierzam do łazienki by zwierzyć się pralce. No wiecie ona mnie rozumie.