głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika flowenergy

Chcemy ze sobą być  kochać się  kraść gwiazdy z nieba  a na chwilę  obecną nie potrafimy normalnie porozmawiać.

jachcenajamaice dodano: 9 kwietnia 2013

Chcemy ze sobą być, kochać się, kraść gwiazdy z nieba, a na chwilę obecną nie potrafimy normalnie porozmawiać.

Gdy patrzę na te dzisiejsze dziewczyny to tylko w łeb trzepnąć. Pierwsza  druga gimnazjum  a one wymalowane chuj wie jak i poubierane jak jakieś dziwki  dzięki czemu wyglądają co najmniej na 18 nastkę i myślą  że są zajebiste. Zarywają do facetów o wiele starszych od siebie  lizą się z kim popadnie  a w nocy podstawą jest pójść na jakiś melanż i ostro się nawalić  a później lecą do rodziców z płaczem  że ktoś je zgwałcił  choć najpierw same pchały się do wyra. Chłopaka mają tylko dla szpanu  by pochwalić się przed koleżankami jaki on to wyjebiście boski  patrzą tylko i wyłącznie na wygląd  bo przecież na chuj im brzydki chłopak z fajnym charakterem  taki nie ma u nich szans. Gówniary pierdolące o życiowych problemach  nic o nich nie wiedzące  bo ich życie leci na totalnym luzie. Życie bez jakichkolwiek zasad.

kinia10107 dodano: 9 kwietnia 2013

Gdy patrzę na te dzisiejsze dziewczyny to tylko w łeb trzepnąć. Pierwsza, druga gimnazjum, a one wymalowane chuj wie jak i poubierane jak jakieś dziwki, dzięki czemu wyglądają co najmniej na 18-nastkę i myślą, że są zajebiste. Zarywają do facetów o wiele starszych od siebie, lizą się z kim popadnie, a w nocy podstawą jest pójść na jakiś melanż i ostro się nawalić, a później lecą do rodziców z płaczem, że ktoś je zgwałcił, choć najpierw same pchały się do wyra. Chłopaka mają tylko dla szpanu, by pochwalić się przed koleżankami jaki on to wyjebiście boski, patrzą tylko i wyłącznie na wygląd, bo przecież na chuj im brzydki chłopak z fajnym charakterem, taki nie ma u nich szans. Gówniary pierdolące o życiowych problemach, nic o nich nie wiedzące, bo ich życie leci na totalnym luzie. Życie bez jakichkolwiek zasad.

chciałam mieć chociaż jeden powód na to  że nie jest wart mojej miłości. przecież ma tak cudne oczy  głos  włosy  dotyk. wszystko w nim jest najlepsze. szkoda tylko  że jest takim s k u r w i e l e m  a o tym uświadomił mnie chłopak  którego nawet nie znam.

kinia10107 dodano: 9 kwietnia 2013

chciałam mieć chociaż jeden powód na to, że nie jest wart mojej miłości. przecież ma tak cudne oczy, głos, włosy, dotyk. wszystko w nim jest najlepsze. szkoda tylko, że jest takim s k u r w i e l e m, a o tym uświadomił mnie chłopak, którego nawet nie znam.

Pamiętam jak przyszedł wtedy po mnie do klubu. Tamtej nocy poznałam Jego brata  chociaż wtedy nie wiedziałam jeszcze  że są rodzeństwem. Wyprowadził mnie stamtąd i spędził ze mną całą noc w samochodzie. Opowiadał o sobie i wydawał się rozsądny. Nie przeszkadzało mi  że był pięć lat starszy  bo potrafiliśmy się dogadać. Mówił szczerze o miłości do pewniej dziewczyny  o tym jak bardzo jest dla Niego ważna i że zrobiłby wszystko by wydostać ją z bagna  w którym tkwi. Wtedy nie wiedziałam  że chodzi o mnie. On sam wtedy miał problemy  z którymi sobie nie radził. Niestety  gdy Jego brat mi o nich powiedział na ratunek było już za późno. Mogłam patrzeć jak z każdym dniem odchodzi patrząc na szpitalne ściany i nie mogłam odwdzięczyć się za Jego pomoc. Siedziałam przy Jego łóżku z łzami w oczach patrząc jak umiera. Dopiero potem przekonałam się na własnej skórze jak wielkim problemem mogą być narkotyki. immoreelverbeelding

immoreelverbeelding dodano: 8 kwietnia 2013

Pamiętam jak przyszedł wtedy po mnie do klubu. Tamtej nocy poznałam Jego brata, chociaż wtedy nie wiedziałam jeszcze, że są rodzeństwem. Wyprowadził mnie stamtąd i spędził ze mną całą noc w samochodzie. Opowiadał o sobie i wydawał się rozsądny. Nie przeszkadzało mi, że był pięć lat starszy, bo potrafiliśmy się dogadać. Mówił szczerze o miłości do pewniej dziewczyny, o tym jak bardzo jest dla Niego ważna i że zrobiłby wszystko by wydostać ją z bagna, w którym tkwi. Wtedy nie wiedziałam, że chodzi o mnie. On sam wtedy miał problemy, z którymi sobie nie radził. Niestety, gdy Jego brat mi o nich powiedział na ratunek było już za późno. Mogłam patrzeć jak z każdym dniem odchodzi patrząc na szpitalne ściany i nie mogłam odwdzięczyć się za Jego pomoc. Siedziałam przy Jego łóżku z łzami w oczach patrząc jak umiera. Dopiero potem przekonałam się na własnej skórze jak wielkim problemem mogą być narkotyki./immoreelverbeelding

A zanim zaczniesz najeżdżać lub chociażby oceniać tych ludzi  umieszczać ich na dnie  bo są w tych miejscach o zbyt później godzinie  bo jarają tam zioło czy fajki  przemyśl czemu tak jest. Przemyśl  bo może właśnie uznajesz  że są w niewłaściwym miejscu  gdy owe jest ich domem.

definicjamiloscii dodano: 8 kwietnia 2013

A zanim zaczniesz najeżdżać lub chociażby oceniać tych ludzi, umieszczać ich na dnie, bo są w tych miejscach o zbyt później godzinie, bo jarają tam zioło czy fajki, przemyśl czemu tak jest. Przemyśl, bo może właśnie uznajesz, że są w niewłaściwym miejscu, gdy owe jest ich domem.

Właściwie jesteś tu sam. Masz przyjaciół  ale jesteś sam. Sam  by to wszystko połączyć  posklejać  ujednolicić. To Twoja życiowa układanka  burdel  który musisz uporządkować  każdy z nas musi. Ty jeden  sam   konkretne geny  36 6 stopni ciała. I gdyby to było tak  że nie posprzątasz  a konsekwencją będzie jedynie grubsza warstwa kurzu  ale to nie to  nie tu. To życie Cię gnoi  miesza z błotem  a to  co kochasz depcze obcasem.

definicjamiloscii dodano: 8 kwietnia 2013

Właściwie jesteś tu sam. Masz przyjaciół, ale jesteś sam. Sam, by to wszystko połączyć, posklejać, ujednolicić. To Twoja życiowa układanka, burdel, który musisz uporządkować, każdy z nas musi. Ty jeden, sam - konkretne geny, 36,6 stopni ciała. I gdyby to było tak, że nie posprzątasz, a konsekwencją będzie jedynie grubsza warstwa kurzu, ale to nie to, nie tu. To życie Cię gnoi, miesza z błotem, a to, co kochasz depcze obcasem.

To się dzieje samoistnie  dosłownie tak jakbym nie miała w tym najmniejszego udziału. Nie jak marionetka  po prostu tak  jakby gdzieś istniał przełącznik  zmieniający chwilowe zaprogramowanie. Nie mam na to wpływu. A kolejne maski są coraz bardziej przerażające. I wpijają się w moją skórę  i tak cholernie boli zdejmowanie ich.

definicjamiloscii dodano: 8 kwietnia 2013

To się dzieje samoistnie, dosłownie tak jakbym nie miała w tym najmniejszego udziału. Nie jak marionetka, po prostu tak, jakby gdzieś istniał przełącznik, zmieniający chwilowe zaprogramowanie. Nie mam na to wpływu. A kolejne maski są coraz bardziej przerażające. I wpijają się w moją skórę, i tak cholernie boli zdejmowanie ich.

Nadzieja bywa okrutna  umiera ostatnia  lecz przez nią umierał już niejeden.   Endoftime.

endoftime dodano: 8 kwietnia 2013

Nadzieja bywa okrutna, umiera ostatnia, lecz przez nią umierał już niejeden. / Endoftime.

Może i często się kłócimy. Może i nie zawsze jesteśmy w stosunku do siebie fair. Może i nie raz przesadzamy. Może wytykamy sobie za dużo wad  może i czasem mamy siebie dość. Ale ważne  że wiemy ile dla siebie znaczymy. Bo nawet  jeśli myślimy  że to już koniec  zawsze  ale to zawsze tęsknimy  żałujemy i kochamy... I nie wyobrażam sobie  że pewnego dnia  miałoby Cię zabraknąć.

kinia10107 dodano: 8 kwietnia 2013

Może i często się kłócimy. Może i nie zawsze jesteśmy w stosunku do siebie fair. Może i nie raz przesadzamy. Może wytykamy sobie za dużo wad, może i czasem mamy siebie dość. Ale ważne, że wiemy ile dla siebie znaczymy. Bo nawet, jeśli myślimy, że to już koniec, zawsze, ale to zawsze tęsknimy, żałujemy i kochamy... I nie wyobrażam sobie, że pewnego dnia, miałoby Cię zabraknąć.

Nigdy nie chciałam być tą  o której będziesz chciał zapomnieć. Wiem  że spieprzyłam wiele spraw  nie doceniałam tego uczucia i sądziłam że ramiona innego będą tak samo ciepłe jak Twoje  a wargi tak czułe. Szukałam tego szczęścia z rąk do rąk  oddechów do oddechu i marnych szeptów. Byłam ślepa na wszystko i w pewnym momencie przestałam słuchać swojego serca które krzyczało  wyrywało się  drapało od środka  ale ja to zagłuszałam. Przepraszam  że nie pozwoliłam nam istnieć  że szukałam wszędzie tylko nie w Tobie.

kinia10107 dodano: 8 kwietnia 2013

Nigdy nie chciałam być tą, o której będziesz chciał zapomnieć. Wiem, że spieprzyłam wiele spraw, nie doceniałam tego uczucia i sądziłam,że ramiona innego będą tak samo ciepłe jak Twoje, a wargi tak czułe. Szukałam tego szczęścia z rąk do rąk, oddechów do oddechu i marnych szeptów. Byłam ślepa na wszystko i w pewnym momencie przestałam słuchać swojego serca,które krzyczało, wyrywało się, drapało od środka, ale ja to zagłuszałam. Przepraszam, że nie pozwoliłam nam istnieć, że szukałam wszędzie tylko nie w Tobie.

Najlepsze definicje miłości można usłyszeć od dziewczyny która kiedyś kochała  a teraz cierpi. Od porzuconego dziecka. Od osoby która była molestowana. Starszego człowieka o którym zapomniała rodzina. Naprawdę nie pierdol mi tutaj o dobru  miłości i współczuciu... Po prostu ich posłuchaj.

kinia10107 dodano: 8 kwietnia 2013

Najlepsze definicje miłości można usłyszeć od dziewczyny,która kiedyś kochała, a teraz cierpi. Od porzuconego dziecka. Od osoby,która była molestowana. Starszego człowieka,o którym zapomniała rodzina. Naprawdę nie pierdol mi tutaj o dobru, miłości i współczuciu... Po prostu ich posłuchaj.

patrzył się na nią. jego wzrok powędrował z oczu na usta. jego twarz zbliżała się do jej twarzy. ogarniał ją strach. nie wiedziała co robić. nie wiedziała czy tego chcę. odsunęła się.   przepraszam  nie mogę   powiedziała cicho  spuszczając głowę na dół.   dlaczego? zapytał  łapiąc jej podbródek. uniósł lekko jej głowę i popatrzył w zaszklone oczy. była taka delikatna  taka krucha. bał się  że każde jego dotknięcie sprawia jej ból. nie chciał jej zranić. kochał ją. miała w sobie coś cudownego. była taka wyjątkowa  taka niepowtarzalna. w pewnym momencie z jej oczu uroniła się łza. swoimi palcami  najłagodniej jak mógł  wytarł jej policzek. podszedł bliżej i przytulił ją.   to on  prawda? to tamten drań cię tak zranił  tak?   zapytał. zaczęła płakać. czuł jak się trzęsła.   spokojnie. ja cię tak nie zranię  rozumiesz? nie zranię. kocham cię  tak zajebiście mocno   powiedział  odsuwając się od niej  aby spojrzeć jej w oczy.   zaufaj mi   poprosił  zatrzymując swoje łzy.

kinia10107 dodano: 8 kwietnia 2013

patrzył się na nią. jego wzrok powędrował z oczu na usta. jego twarz zbliżała się do jej twarzy. ogarniał ją strach. nie wiedziała co robić. nie wiedziała czy tego chcę. odsunęła się. - przepraszam, nie mogę - powiedziała cicho, spuszczając głowę na dół. - dlaczego? zapytał, łapiąc jej podbródek. uniósł lekko jej głowę i popatrzył w zaszklone oczy. była taka delikatna, taka krucha. bał się, że każde jego dotknięcie sprawia jej ból. nie chciał jej zranić. kochał ją. miała w sobie coś cudownego. była taka wyjątkowa, taka niepowtarzalna. w pewnym momencie z jej oczu uroniła się łza. swoimi palcami, najłagodniej jak mógł, wytarł jej policzek. podszedł bliżej i przytulił ją. - to on, prawda? to tamten drań cię tak zranił, tak? - zapytał. zaczęła płakać. czuł jak się trzęsła. - spokojnie. ja cię tak nie zranię, rozumiesz? nie zranię. kocham cię, tak zajebiście mocno - powiedział, odsuwając się od niej, aby spojrzeć jej w oczy. - zaufaj mi - poprosił, zatrzymując swoje łzy.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć