 |
|
Po moim krzyku nastąpiło tylko lekkie echo, zobaczyłam zagubienie w jego oczach i cierpienie na twarzy. Krótką ciszę przerwał kolejny krzyk, tym razem przepełniony drżeniem głosu i cichym łkaniem 'nie słyszałeś? idź stąd do cholery!' Mimo słów spojrzeniem prosiłam by mnie przytulił ale tego nie zrozumiał, szepnął ciche 'dobrze' i odszedł, widziałam jego odchodzącą rozmazaną sylwetkę. Znikał, z tego wieczoru i.. z mojego życia. Kolejny, zawsze umiem wszystko spierdolić.Gratulacje Mania, możesz być dziś z siebie dumna.
|
|
 |
|
Musiał pojawić się w momencie kiedy zaczynało mi sie układać, wypytywać dlaczego jestem smutna. Nie mogłam powiedzieć czemu, przecież chodziło o niego. Dziś spytał czy już mi lepiej, odpowiedziałam, że nie. Znów zaczął pytać czemu. Kazałam mu zapomnieć, że wspominałam.. Powiedział, że mam racje, że gówno go to obchodzi, że ma to w dupie i, że uświadamia mnie, że już go to nie interesuje. Tak, doskonale potrafi wyprowadzić mnie z równowagi noi po raz kolejny nie umiem przez niego powstrzymać łez. Dlaczego on do cholery mi to robi?! I nie, kurwa nie radze sobie.
|
|
 |
|
Czy byłeś zakochany? Straszne uczucie, prawda? Czyni Cię tak bardzo bezbronnym. Rozrywa Ci klatkę piersiową i otwiera serce, a to oznacza, że ktoś może po prostu wejść w środek Ciebie i namieszać. Budujesz w okół siebie te wszystkie osłony, całe mnóstwo pancerzy, żeby nikt nie mógł Cię zranić i wtedy jedna głupia osoba , wcale nie inna od pozostałych głupich osób, wkracza w Twoje głupie życie. Oddajesz jej kawałek siebie, a przecież wcale Cię o to nie prosiła. Po prostu któregoś dnia zrobiła coś durnego, pocałowała Cię lub uśmiechnęła się od Ciebie. I od tamtej pory Twoje życie nie należy już do Ciebie. Miłość zabiera zakładnika. Wnika w głąb Ciebie. Wyżera Cię od środka i zostawia płaczącego w ciemnościach. Tak prosta fraza jak 'myślę, że powinniśmy być tylko przyjaciółmi' zamienia się w szklaną drzazgę wbijającą się w Twoje serce. Boli. Nie tylko w wyobraźni. Nie tylko w Twojej głowie. To ból duszy, który wchodzi w srodek Ciebie i rozrywa Cię na kawałki. Nienawidzę miłości.
|
|
 |
|
szczęście niesamowicie mobilizuje, daje poczucie że jesteśmy komuś potrzebni, daje nam kopa gdy już mamy dosyć, każde wspomnienie które uszczęśliwia daje energie na cały dzień, szczęście uszczęśliwia szczęśliwych abyśmy byli jeszcze bardziej szczęśliwi.
|
|
 |
|
I kiedy zniknąłeś z mojego życia.. Pierwszymi objawami były mdłości i kompletny brak apetytu, niekontrolowane drżenie i pewien rodzaj otępienia, potem stopniowe zamykanie się w sobie i izolowanie od świata. Co bardzo łatwo prowadzi do depresji. Ale mi jakoś się udało, teraz jakoś żyje, daje sobie radę. Ale nie wychodzą mi żadne związki bo gdy dochodzi do bliższego kontaktu niewiadomo skąd znów pojawia się to drżenie, przypomina się Twój zapach, przypominasz się Ty. Twoje odejście to.. rana na całe życie.
|
|
 |
|
gdy zbliżał usta do jej ust czuła jego delikatny zapach i dreszcz przeszywający plecy, każdy jego dotyk sprawiał że się rumieniła, zaczynała tęsknić zanim zdążył wyjść z jej domu. Tak, to szczęście że go ma. ;)
|
|
 |
|
Chce idealnego lata, dużo słońca i kogoś wyjątkowego ♥.
|
|
 |
|
Nie, nie jestem singlem. Jestem w długo dystansowym związku na odległość, ponieważ mój chłopak mieszka w przyszłości.
|
|
 |
|
KOCHANE MOBLOWICZKI I MOBLOWICZE! Może zgłupiałam ale chyba się zakochuję. Pocałował mnie dziś lekko w czoło a potem szepnął 'już zawsze' Uwierzcie mi, odjechałam! Życzcie mi chociaż raz w życiu szczęścia. Pozdrowienia z Warszawki dla wszystkich zakochanych, tych szczęśliwie i tych trochę mniej.
~ Wasza waniliowacocacola, czytajcie po prostu Mania. : >
|
|
 |
|
usłyszałam Twoje imię. Przymknęłam powieki i mimowolnie się uśmiechnęłam. Pragnęłam tylko, by nikt nie zauważył, jak bardzo oczy mi się błyszczą, na samą myśl o Tobie
|
|
 |
|
Nie mogla zasnąć. Usiadła obok niego po turecku i zaczęła gładzić jego nagie plecy, analizując dzisiejszy dzień. Nie tak miało być. Nie czuła się dobrze z tym, chciała mu wszystko powiedzieć, ale nie mogła.
Bała się jego reakcji, bała się, że wszystko zepsuje. Wzięła głęboki oddech po czym się rozpłakała. -Ty płaczesz?-usłyszała zaspany głos chłopaka. Szybko usiadł i zaczął odgarniać jej włosy z twarzy.-Co się stało?-Nic, to ze szczęścia.-skłamała,ale po wyrazie jego twarzy widać było,że nie wierzy.-Kobieto,jest 3 w nocy a ty płaczesz ze szczęścia?-zdziwił się.-Spać nie mogę.
|
|
|
|