 |
Każda droga w pewnym miejscu się rozwidla. Wybieramy różne drogi, myśląc, że kiedyś się spotkamy. Widzisz jak ktoś coraz bardziej się oddala. To nic. Jesteśmy dla siebie stworzeni, w końcu i tak się spotkamy, ale jedyne co się zdarza to, że nadchodzi zima. Nagle zdajesz sobie sprawę z tego, że to już koniec, na prawdę nie ma drogi powrotnej. Jest Ci żal? Próbujesz sobie przypomnieć kiedy wszystko się zaczęło, a zaczęło się wcześniej niż Ci się wydaje, o wiele wcześniej. Wtedy zaczynasz rozumieć, że nic nie dzieje się dwa razy. Już nigdy nie poczujesz się tak samo, nigdy nie wzniesiesz się trzy metry nad niebo. [Trzy metry nad niebem]
|
|
 |
Łzy w oczach. To mnie niszczy, świadomość, że to wszystko to za dużo dla mnie i nie daję rady. Zaciskanie pięści, zagryzanie warg, wiara, że jednak się uda, że podołam, ambicje, to wyczerpuje. I brak mi Go tutaj, co kruszy mnie psychicznie z każdą chwilą.
|
|
 |
Odczuwamy bardzo często swoje braki, a to, czego nam brak posiada często, jak nam się wydaje, ktoś drugi.
|
|
 |
W końcu napotkałam człowieka, do którego pociągało mnie nieodparcie nieznane uczucie, z którym łączyłam wszystkie swe nadzieje. Zapomniałam o otaczającym mnie świecie, nie słyszałam nic, nic nie widziałam, nie czułam nic prócz jego jedynego, tęskniłam tylko do niego, jedynego. Chciałam należeć do niego, chciałam w wiecznym związku znaleźć całe to szczęście, którego mi brak, rozkoszować się połączeniem wszystkich radości, do których tęskniłam. Powtarzane obietnice, które dawały nadzieję, śmiałe pieszczoty, które wzmagały pożądanie, ogarniały całą mą duszę. Unosiłam się w mglistej świadomości, w przeczuciu wszystkich uciech. Doszłam do stanu najwyższego napięcia, wyciągnęłam wreszcie ramiona, by objąć wszystkie swe życzenia... a on odszedł...
|
|
 |
Mam tak wiele, a uczucie dla niego pochłania wszystko, mam tak wiele, a bez niego wszystko staje się niczym
|
|
 |
Miłość i wierność, najpiękniejsze uczucia ludzkie, zmieniły się w nienawiść i zło.
|
|
 |
Żadna nie będzie go miała i on nie będzie mieć żadnej, obiecuję.
|
|
 |
Błysnął słoneczny promień przeszłości.
|
|
 |
Przerażające, jak mało można dla siebie znaczyć, po takiej pięknej przeszłości.
|
|
 |
Nie pojmuję czasem, jak ktoś inny może go kochać, śmie go kochać, gdy ja go kocham tak wyłącznie, tak gorąco, tak pełnym uczuciem, nic innego nie znam ani nie wiem, ani nie nie mam - prócz jego.
|
|
 |
Siedzę i z trudem chwytam oddech.
|
|
 |
Czasami to, co tworzy szczęście człowieka, staje się źródłem jego cierpienia.
|
|
|
|