 |
|
` załóż słuchawki i wyluzuj, nie tylko ty jedna starciłaś to na czym ci zależało `
|
|
 |
|
Jesteś tym, do którego, mimo wszystko, sentyment zostanie na zawsze.
|
|
 |
|
Czy tęskniłbyś za mną, gdybym wyszła i nie wróciła ? Gdybyś nie mógł mnie znaleźć wśród innych ludzi wśród twarzy, wśród dłoni, wśród osób. Jak szybko byś zapomniał jaki mam kolor oczu ? Jaki mam odcień włosów, jak szybko bije mi serce ? Gdybyś miał mnie nie zobaczyć, co zrobiłbyś w przed dzień ?
|
|
 |
|
i napisałbym do Ciebie, ale jakoś brakuje słów, zadzwoniłbym do Ciebie, ale wiem, że tego nie chcesz, wybełkotał, że Cię kocham, tu jest źle i serio tęsknię.
|
|
 |
|
Twoja obecność spełnia każde z moich marzeń . ♥
|
|
 |
|
`Definicja przyjaźni? Według mnie to częste kłótnie, szczere rozmowy,
łzy a potem powrót do rzeczywistości i wybaczenie osobie do której masz pełne zaufanie,
i możesz jej o wszystkim powiedzieć.
|
|
 |
|
"Przychodzą i odchodzą . Rozkochają , pobawią się i odejdą."
|
|
 |
|
Żadne z nas nie wymaże z pamięci tego co było, to wszystko nigdy tak po prostu się nie skończy, bo dla siebie już zawsze w jakiś sposób będziemy wspomnieniem, może nie jednym z najlepszych ale na pewno ważniejszym od pozostałych
|
|
 |
|
No guarantee for love,
There is no guarantee for what you have been draming of.
|
|
 |
|
'Chwilami zazdroszczę im takiego codziennego, nudnego szczęścia, tylko z tego powodu, że są razem i patrzą na rośliny. Ja nigdy nikomu nie umiałam dać spokoju. Sobie też.'
|
|
 |
|
z perspektywy Jego ramion wszystko wydawało się lepsze. powiedzmy te płatki śniegu nie były puchem lepiącym się do ubrań, a wyimaginowanymi gwiazdkami, które opadały Mu na włosy. stawanie na palcach kończyło się całusem, a nie pudłem spadającym z regału na głowę. niemiecki przestał być nie do przejścia, gdy między licznymi regułkami, rzucał różniące się pytanie - z propozycją pójścia do kina, czy gdziekolwiek. Jego bluzy w mojej szafie, perfumy na półce pasowały równie perfekcyjnie jak On sam w moim sercu. teraz, kiedy noce utożsamiają się z ciepłym kakao i romansidłem w którym szukam naszych imion, zastanawiam się, jakim prawem zabrano mi to lepsze życie.
|
|
 |
|
- Gehen wir in den Tennisclub? - Tut mir leid, ich kann nicht. Ich muss Mutti helfen. Gehen wir schwimmen? - Tut mir leid, ich kann nicht. Ich muss joggen gehen. Gehen wir in den Park? - Tut mir leid, ich kann nicht. Ich muss zu Tante Olga fahren. - Gehen wir in den Park?! - Bartek, pytałeś już. - Będę namolny. Będę pytał, aż się zgodzisz.
|
|
|
|