 |
|
i znów wszystko wraca.leżę i wylewam znów tonę łez,nie umiem zapomnieć o tej miłości,która już nigdy nie będzie budowana przez ciebie.wciąż pamiętam każde twoje obietnice,słowa które złamałeś.wstaję I ifę dalej,lecz po co ? te wszystkie starania na darmo.brakuje mi rozmów z tobą,twojej bliskości,twojego zapewnienia,że przy Tobie mogę być bezpieczna.brakuje mi Ciebie,zrozum to kurwa.oddałabym wszyszko,by znów poczuć cię w moich ramionach.zniszczyłeś moje serce,ale ono kochać nie przestało.zabij tą miłość,ktora jest w moim sercu od wielu miesiecy.wylecz mnie z miłości do ciebie.proszę dopomóż mi choć jeden,ostatni raz.bez Ciebie nie umiem normalnie żyć,bez Ciebie nie chcę żyć.
|
|
 |
|
Zabij we mnie wszystko,co zrodziło się wraz z pojawieniem się Ciebie w moim świecie.Zabij uczucia,które wciąż plączą się pomiędzy nerkami,a sercem,zabij noce,które wciąż wspominam,zabij gwiazdy,które wskazywały nam drogę,zabij dni,w których byliśmy szczęśliwi tak po prostu,bez powodu,zabij słowa,które przepełnione były miłością.Wbij gwoździe w moje oczy,by nie obserwowały świata,który bez Ciebie stracił koloryt,a na samym końcu zabij moje serce,by przestało kochać,by nie czuło tęsknoty i żalu,by nie cierpiało więcej,bo przecież wiesz,że póki nie ma Ciebie,nie wyleczę się z tych negatywnych uczuć,jakimi pałam codziennie,póki nie ma Ciebie,będę warzywem niezdolnym do pozytywnych uczuć,zapomnę czym jest uśmiech,radość i szczęście,zapomnę czym jest prawdziwa miłość,wnosząca ponad chmury,zapomnę o wszystkim,o czym powinienem pamiętać.Tonę w morzu goryczy,kiedy nie ma Ciebie,i utonę,to pewne,bo nie wrócisz.
|
|
 |
|
zabrałeś moją duszą i przez to nie mogę być sobą.
|
|
 |
|
możesz mnie wyniszczać,ale zostań tu ze mną,proszę.
|
|
 |
|
To nie jest tak, że sobie nie radzę. Że widywanie Ciebie i świadomość, że nie mogę Cię mieć, każdego dnia powoli mnie zabija. To nie tak, że przez Ciebie zapomniałam jak żyć. Że już się nie uśmiecham i nie przesypiam nocy. To nie tak, że się starałam i nie wyszło. Że sobie coś ubzdurałam albo moja wyobraźnia za bardzo podziałała. Nie jesteś moim urojeniem. Istniejesz. Siedzisz obok i się uśmiechasz. Mówisz coś do mnie, ale ja skupiam się na Twoich oczach. Jesteśmy tak blisko siebie, a pomiędzy nami wyrasta niewidzialna granica. Bariera, której nie mogę przełamać, choć tak bardzo bym chciała. Pragnę przestać myśleć o Tobie, jak o czymś czego nie mogę mieć. Pomożesz? [ yezoo ]
|
|
 |
|
wiem,że nie zastąpisz mi jego,ale spróbujmy.
|
|
 |
|
nie wspominaj mi o rzeczach,które mnie zabijają każdej chwili.
|
|
 |
|
zgorzkniały ból ulatnia się,ale wraca za każdym razem..
|
|
 |
|
zamieńmy parę słów,które nie zranią,bo brakuje mi tego dzień po dniu.
|
|
 |
|
uważaj na słowa z moich ust,bo ranią jak ostrze.
|
|
 |
|
nie rozrywaj mojej duszy,błagam.
|
|
|
|