 |
|
Cierpię, leczę rany, wstaję, trzymam pion, uśmiecham się, znów upadam. Płaczę, bezsilnie tracę dech, otwieram oczy, widzę tylko własne odbicie. Gubię kształty, gesty, spojrzenia, ruchy. Patrzę w ciąż przed siebie, ale stoję nadal w tym samym miejscu. Patrzę dalej w swoje odbicie w lustrze. Próbuję je stłuc, zniszczyć, rozrzucić po wszystkich zakątkach świata. Chcę widzieć szczęście, miłość, ludzi, drobne gesty, uśmiechy, podarunki, czułość, tą normalną codzienność. Jednak widzę tylko strach, porażkę, łzy, gorycz, rozczarowanie, wewnętrzne rozdarcie. Tracę kontrolę, nie widzę żadnych namiastek dobroci. Choć najmniejszej, malutkiej jak ziarenko piasku. To tylko ja i cierpienie. Stoję zagubiona gdzieś pomiędzy. Nie uciekam, bo się poddałam. To koniec.
|
|
 |
|
znów tak samo sobie nie radzę, znów podupadam, rozlatuje się, gubię i błądzę. znów nie daje rady się poskładać, nie umiem, nie potrafię, bez ciebie, tutaj, teraz, już nie chce, już więcej nie wytrzymam./slaglove
|
|
 |
|
Pozwolisz mi umrzeć, gdy tego zapragnę?
|
|
 |
|
Mogłabym publicznie wykrzyczeć jak bardzo Cię kocham, ale nawet to nie jest w stanie odzwierciedlić wszystkich mieszkających w sercu uczuć. [ ciamciaa ♥ ]
|
|
 |
|
Każdy koniec jest początkiem czegoś nowego.
|
|
 |
|
Zabawne, masz pewność, że będziesz potwornie cierpieć, a mimo to brniesz w to dalej, bo wiesz, że da Ci to odrobinę szczęścia, która wbrew pozorom jest warta późniejszego bólu.
|
|
 |
|
Zostawił jej tak niewiele. Nieprzespane noce, niebo bez gwiazd, gorzką herbatę. Milczący telefon, krańcowe emocje i niedokończone słowa. I chyba nie wiedział - ile smutku jest w tym - co jej zostawia.
|
|
 |
|
Możesz umyć ręce nie wiem jak mocnym
detergentem czy kwasem, krew po wyrwaniu serca
i tak zostanie.
|
|
 |
|
Chciałabym Cię teraz, tutaj obok mnie.
|
|
 |
|
uwielbiam ich. boże co ja gadam, ja ich kocham! kocham każdą spędzoną z nimi chwile. kocham wszystkie dziwne misje jakie przychodzą nam do głów. kocham biegać z nimi z jednego miejsca do drugiego w poszukiwaniu czegoś do jedzenia albo kolejnej butelki piwa. kocham płakać z nimi ze śmiechu. kocham o północy tańczyć z mini poloneza na środku ulicy. kocham śpiewać z nimi najróżniejsze utwory. kocham ich wszystkie głupie fazy. kocham uciekać z nimi przed ochroną. kocham nabijać się z nimi z głupiej kelnerki. kocham chodzić z nimi po sklepie nie wiedząc czego szukamy i nagle trafiając na coś przez co wszyscy wybuchamy śmiechem. kocham rysować z nimi rysunki na szybach samochodów. kocham grać z nimi we wszystkie dziwne gry jakie wymyślą. kocham wszystko co jest z nimi związane. kocham ich, są całym moim światem. i dlatego teraz płaczę. za chwilę wyjadą, każdy w inną stronę, zabierając ze sobą całą radość.
|
|
 |
|
Nigdy więcej już Cię nie poczuję tak blisko siebie. Nigdy więcej nie położymy się w łóżku i nie zaczniemy rozmawiać o najprostszych głupotach. Nigdy więcej nie wymasuję Ci pleców. Nigdy więcej, bo zrezygnowałeś ze mnie po raz kolejny, a dla mnie to jasny bodziec do tego, by pójść naprzód i nie czekać na Ciebie, by nie dawać następnej szansy, bo nie potrafisz jej wykorzystać. Stoję jednak na niewielkim odłamie skały, a dowolny ruch równa się upadkowi. Bez Ciebie nie ma dobrej drogi, z Tobą - żadnej.
|
|
|
|